środa, 17 marca 2010

Biocenoza w biotopie – Cornelius Greener Bio-Up (producent Sulimar)


Naprawdę nie wiem, o co chodzi z tą nazwą. Czyżby Cornelius celował w ekologów? Oto kolejne piwo z nowej linii produktów Corneliusa – czy pokona niedawno opisywanego Honig Weizena?    czytaj dalej

Podobnie jak Honig Greener jest piwem warzonym w miedzianej kadzi, dojrzewającym do 6 tygodni, niefiltrowanym. Z tą „niefiltracją” to ciekawa sprawa, bo ani w Greenerze, ani w Honigu nie zauważyłem żadnych osadów czy choćby strzępkow drożdży (dobrze znanych np. z Weissbier BrowArmii). Greener pod tym względem prezentuje się jak typowy klarowny lager. Po nalaniu do kufla spienił się na krótko, po czym piana zmalała do symbolicznej postaci. Zapach słodowy, przyjemny. Wysycenie umiarkowane, wręcz idealne. Piwo jest łagodne w smaku, nie drapie gazem, ale pracuje do końca, bez przerwy uwalnia nowe drobne bąbelki. Pod tym względem sprawuje się bez zarzutu. W smaku Greener jest wyraźnie bardziej słodowy niż goryczkowy. Ma taki słodkawy, browarniczy aromat. Miłe i łagodne. Goryczki prawie nie wyczułem. Alkohol – 6% - utrzymuje się w tle. Co ważne, Greener zachowuje swoje walory aż do końca półlitrowego kufla. Może się spodobać tym, którzy nie przepadają za goryczkowym smakiem bardziej wytrawnych piw.


Co prawda nadal nie wiem jak powiązać nazwę z zawartością butelki, ale Greener przypadł mi do gustu. Nie jest to piwo błyskotliwe, ale smaczne i za tę cenę warte uwagi.

==Radar==

Cena: 3,75 zł (Olo)
------------------
Ocena: 7,5/10

+ przyjemny słodowy smak
+ zachowuje swoje właściwości do końca
+ uczciwa cena

- słaba piana
- nie jest to piwo z kategorii „niezapomnianych przeżyć”

5 komentarzy:

  1. Czy mi się wydaje czy oni tworząc nazwy i potem etykiety jak najmniej chcą być kojarzeni z Polską? Może chcą stworzyć wrażenie piwa lepszego albo chcą usprawiedliwić cenę wyższą od koncernowych ;)

    A tak od siebie chciałem polecić Miodne z Kormorana. Próbowałeś już może?

    OdpowiedzUsuń
  2. w przypadku niemieckich nazw zdecydowanie jest to zagranie pod publiczkę, wiadomo że piwo niemieckie kojarzy się jak najlepiej, słynne bawarskie prawo czystości piwa (Reinheitsgebot), na które się powołuje m.in. Cornelius to część gry marketingowej. a Greener... bo ja wiem, może chodzi o skojarzenie z Irlandią? albo Greenpeace'em? :)

    ceny mają może i wyższe od koncernowych, ale często niższe niż innych piw z małych browarów, więc tu nie ma co narzekać, chociaż ich weizen ostatnio przegina pałkę (sprzedawcy widocznie uznali, że można sięgać do portfeli piwoszy bez końca).

    z Kormorana poluję na Orkiszowe teraz, a miodne piłem, ale jakoś nie udało mi się sklecić tekstu. jak kiedyś jeszcze kupię, to test się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak kształtuje się cena weizena bo mam bardzo ograniczony dostęp do mniej popularnych piw. Co do ceny mniejszych browarów to rzeczywiście jest pewnego rodzaju "problem". Z jednej strony muszą zarobić, a z drugiej ciężko im przez nią zdobyć szerszą grupę odbiorców.

    Dobrym rozwiązaniem byłoby używanie takich butelek jak Czarnków i cena zbliżona do 2 zł (od góry oczywiście ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  4. Orkiszowe z Kormorana jest słabe. Wspomnisz me słowa jak upolujesz już :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale te wysokie ceny piw z mniejszych browarów nie są windowane przez sam browar, a raczej przez sklepy i ew. hurtownie. W sklepie z piwami w mojej okolicy kupuję butelkę jakiegoś droższego regionalnego o 1,50 taniej niż np. w hipermarkecie. przy niemieckich piwach to ok. złotówki. poza tym bardzo duża ilość jest mimo wszystko u mnie poniżej 3 złotych, a w 24h w tej cenie można co najwyżej dostać Książa bądź jakiegoś puszkowego Tyskacza.

    Zresztą mniejsza o to.
    Ja właśnie testuję Greenera i mi smakuje. jest coś szlachetnego w tym słodowym smaku, chociaż zgadzam się absolutnie z twoimi minusami. Greener na EB moze i jutro nawet :)

    OdpowiedzUsuń