sobota, 6 lutego 2010

Spotkajmy się w Nałęczowie - Nałęczowskie piwo jasne mocne (producent Browar Jagiełło)


Do tej pory nie miałem do czynienia z produktami Browaru Jagiełło. Przyszła pora, by to zaniedbanie nadrobić. Kupiłem dwa: dziś pierwsze z nich. Od razu nadmienię, że debiut okazał się nad wyraz udany. czytaj dalej

Nalało mi się z dużą pianą – spodziewałem się, że szybko opadnie, ale nie, okazała się niezwykle trwała i zbita, redukowała się bardzo powoli. Zapach – zdecydowanie słodowy, ale to nie dziwi, w końcu to jasne mocne. Smak za to bardziej goryczkowy, bez śladu skunksa, nieco cierpki na języku, z akcentami słodowymi na podniebieniu. Piwo słabo nagazowane, właściwie po trzech minutach od nalania nic już w nim nie bąbelkowało. Smak przypominający piwa z Czarnkowa, ale z mniejszą głębią. Trochę się wypłaszczyło pod koniec, na szczęście nie było to uczucie przykre.

Całkiem miła niespodzianka, patrząc na nieciekawą etykietę (kojarzącą się raczej z wodą mineralną w starym stylu) spodziewałem się czegoś znacznie gorszego. Kontra przejrzysta, z niezbędnymi informacjami. Niestety piwo zawiera przeciwutleniacz (kwas askorbinowy) i ten fakt nieco popsuł mi humor. Dobre piwo nie potrzebuje sztucznie aplikowanej witaminy C.


I jeszcze informacje podstawowe: pojemność butelki: 0, 33 l, alkohol: 7%, ekstrakt: 14,2%.

==Radar==

Cena: 2,10 zł (sklep Olo, Gliwice)
-------------------------
Ocena: 7,5/10

+ porządna piana
+ w smaku rządzi goryczka
+ bączek jest w sam raz...

- ...bo pół litra by zmęczyło
- zawiera przeciwutleniacz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz