piątek, 26 lutego 2010

Kto powinien płacić za drinki na pierwszej randce? I co pijecie na spotkaniu z sympatią?


Przeczytałem właśnie wyniki ciekawego sondażu. Wynika z nich, że Polacy to megadżentelmeni - aż 96% panów płaci za napoje partnerki już na pierwszej randce! Właściwie to badanie dotyczyło płacenia za piwo (przeprowadzono je na zlecenie SABMiller w kilku krajach europejskich), ale tak czy inaczej wyszło, że to własnie Polacy "mają gest" najbardziej. Za nami Czesi, Węgrzy, Holendrzy. Najskąpsi są Rosjanie (ale może chętniej płacą za wódkę?).

W związku z tym naszły mnie takie pytania jak w tytule. Do panów - czy zawsze na pierwszej randce oferujecie płacenie za napoje? Czy może zależy to od tego, jak wypadło spotkanie? I do kochanych pań - czy lubicie kiedy facet za Was płaci, czy może na pierwszej randce wolicie zaznaczyć swoją niezależność i zapłacić za swoje drinki samodzielnie?

Kolejne pytanie: co najchętniej pijecie na pierwszej i w ogóle na randkach? Jest nowa ankieta, zaznaczajcie!

Ciekaw jestem Waszych opinii. Ja chyba należę do tej grupy stawiających, ale jestem strasznie wyczulony na jedną rzecz - jeśli panna nie podziękuje, tylko przyjmie fakt zapłacenia za nią rachunku jako oczywistość, momentalnie traci w moich oczach na atrakcyjności. Czy to normalne? :)

Wasz Radar w nastroju randkowym

Foto: sxc.hu

23 komentarze:

  1. hehe komuś tu wiosna powiało konkretnie.
    piwko.. ostatnio fortunka czarna..
    i płacę sama :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też stawiam, ale strasznie mnie denerwuje kiedy panna upiera się , że ona sama za siebie zapłaci iwariuje, tak jakby nie umiała "oddać" tego i postawić 2gą koelję jak równiacha.

    OdpowiedzUsuń
  3. Płacenie za kobietę jest wygodne, jeśli są to groszowe sprawy, ale w przypadku droższych wyjść to na dłuższą metę jest frajerstwo.

    OdpowiedzUsuń
  4. na pierwszej randce - super, fajnie jak facet postawi pierwszego drinka, przy drugim albo przy następnym spotkaniu można się już zrewanżować. a generalnie fajniejsze jest stawianie sobie nawzajem niż upieranie się przy oddawaniu kasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się najbardziej podoba opcja, że stawia się naprzemiennie "kolejkę" albo przy rachunku każdy płaci za siebie. Niemniej jednak swojej dziewczynie, za to pierwsze piwo próbowałem zapłacić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Różnie bywa...jak pierwsze spotkanie i kobieta ciekawa to można jej to piwo czy drinka postawić.Poza tym od razu wtedy wychodzi jaka to jest panna-jeśli bez słowa i bez mrugnięcia okiem pozwala za siebie zapłacić uważając to za męski obowiązek to już jest u mnie spalona.
    Bardzo często jest też stosowana ta zasada wymienno-kolejkowa;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja NIGDY nie stawiam na pierwszej randce. Uważam, że to jest szczyt frajerstwa i do tego głupota. Zawsze zabieram dziewczynę gdzieś, gdzie jedna kawa nie zabije jej domowego budżetu, nawet jak zarabia minimalną krajową i utrzymuje samotnie 2jkę dzieci.

    Stawianie kobiecie której w ogóle nie znacie to klasyczne myślenie stereotypami. Jak kobieta jest tym oburzona to ja nie chcę się z nią spotykać. Proste.

    Oczywiście opcja rotacji płacenia za kolejki jak najbardziej wchodzi w grę.

    PS Porcja wazeliny - ŚWIETNY BLOG! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Winko. I zdecydowanie wolę płacić za siebie :0) Interesujący Blog !

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem kobietą i wsród moich znajomych to faceci płacą, niekoniecznie na randkach, również na imprezach itp. mimo to dziwnie się z tym czuję i czesto sie rewanżuje, stawiam kolejke czy coś

    OdpowiedzUsuń
  10. pozwalać mu płacić, czy się kłócić? zależy od faceta ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozwolić, ale podziękować :) A przy następnej okazji zastrzec rewanż - oto mój ideał kobiety!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, że jeśli facet wyraża chęć zapłacenia za dziewczynę a przy tym oczekuje, że ona się zrewanżuje tym samym na następnej randce to coś jest nie tak. Rzadko się godzę na to by facet za mnie płacił ale czasem ulegam, jest to dla mnie bardzo miłe a co więcej odnoszę wrażenie, że sprawiam mu tym jakąś przyjemność. Zawsze dziękuję i dla mnie sprawa jest załatwiona. Nie oznacza to jednak, że prezentuję postawę roszczeniową. Sama stawiam i kupuję dla dwóch ale to jest mój wybór i dobra wola a nie spłacanie długu czy rewanż. Jak tak to by miało wyglądać to lepiej dzielcie się rachunkiem i wszystko będzie jasne. Dziewczyna będzie wiedziała na czym stoi a wy nie stracicie kasy jakby wam nie postawiła na 2 randce piwa... bo ona myśli że jesteście tacy hojni i dżentelmeńscy...

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba nie zrozumiałaś, o co chodzi, lepszym rozwiązaniem zamiast upieranie się siłą przez kobietę, która chce za siebie zapłacić i oddaje, co do złotówki partnerowi pieniądze jest podziękowanie, zwłaszcza, że piwo to nie majątek i postawienie piwa następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
  14. bo jaki sens ma liczenie się jak przysłowiowy żyd, co do grosza, nie chodzi w tym wszystkim o rewanż tylko serdeczność, to że ktoś ci chce "postawić" piwo, nie znaczy, że następnym razem musisz mu oddać piwo, możesz kupić loda, albo kupić bilety do kina, według mnie takie stosunki sa zdrowe i miłe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie chodziło o męskie oczekiwanie tego rewanżu (czy zwrotnej uprzejmości)podczas gdy ja stawiając nie oczekuję tego samego. Taki rewanz to nic innego jak zawoalowane dzielenie rachunku. Kiedy każdy płaci za siebie wg mnie jest najlepiej. Stawianie drugiej osobie traktuję jako prezent a nie wkład w poczet kolejnego spotkania. Nie chciałabym żeby ktoś czuł się zobowiązany do rewanżu, dlatego stawiając i napotykając opór nie proponuję, że "ty odwdzięczysz się innym razem". To chyba też kwestia majętności, jednak.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bycie facetem zobowiązuje. Stereotyp czy nie, tak już jest. Ja stawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kinga Dunin by powiedziała, że stawiasz, bo podświadomie liczysz na przysłowiowe zakiszenie ogórasa w ramach rewanżu! ;)

    Jeśli uważasz, że bycie facetem zobowiązuje do bycia frajerem to spoko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak masz niskie kieszonkowe to rzeczywiście, możesz mieć problem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Adam ile dostajesz od rodziców? 50 zł miesięcznie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdyby dostawał 50 pln to jeszcze by się domagał żeby panna jemu stawiała :)

    Mniemam, że ma kieszonkowego około 70-80 zł. Kto da więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze stawiam 1 piwo/drinka/kawę jeśli zapraszam dziewczynę. Spokojnie na tyle mnie stać. 2 i kolejne to już musi kupić sobie Sama ;)

    PS: Branie kieszonkowego od rodziców jak się jest pełnoletnim jest trochę nie na miejscu ;) , przecież jak pijesz piwo na randce to jesteś pełnoletni nie !?

    OdpowiedzUsuń
  22. tylko k...y sępią

    OdpowiedzUsuń