środa, 27 stycznia 2010

Pij na zdrowie – Miód pitny trójniak Piwnica Klasztorna (producent Ambra SA)


Tym razem coś mocniejszego. Lekarstwo na smutki i zimne paluszki – produkt rekomendowany jest przez Polską Fundację Apiterapii (miodolecznictwo, czy coś w ten deseń), więc możecie się upijać z czystym sumieniem. Do dzieła!  

Taki trójniaczek spokojnie zastąpi wino w cenie do 15 zł. Podobna zawartość alkoholu (13%), taka sama objętość (0,75 litra) i podobne działanie. Oczywiście nie każdy toleruje smak i słodycz miodu, ale umówmy się – to jest największy atut tego produktu. Można się przez chwilę poczuć jak postać z Sienkiewicza (warto się zaopatrzyć w odpowiedni puchar) wznosząca toasty w zadymionej karczmie.

Piłem ten miód normalnie, jak bozia przykazała, ze szklaneczki, w której prezentuje się jak herbatka zdrowotna, a także zgodnie z sugestią na kontretykiecie zrobiłem sobie z niego grzańca. Zwłaszcza w tej drugiej wersji smakował dobrze, rozgrzewająco. Ale też mocno uderzał w nos zapachem alkoholu, który nieco drażnił. Jeden taki kubek 250 ml i jestem lekko wstawiony.


Ludzie, po co wychodzić z domu w takie mrozy? Lepiej zaopatrzyć się w połeć słoniny, szynkę soloną i kilka flaszek miodu. Zimie się nie damy, zimę przeczekamy.

Zainteresowanych procesem powstawania miodu i jego gatunkami odsyłam do tego ciekawego artykułu.

==Radar==

Cena: 11,99 zł (Biedronka)
Ocena: 7,5/10

+ słodki i miodowy
+ sprawdza się jako grzaniec
+ polskie pszczoły trzeba wspierać

- trochę jedzie alkoholem
- słodkie aż lepi usta

6 komentarzy:

  1. jak takie słodkie to może by czymś złamać?
    ale nie powiem.. jestem zaintrygowana.. szczególnie tym sienkiewiczowskiem pucharem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za jakieś dwa miesiące będę miał półwytrawnego miodka gryczano-spadziowego własnej produkcji. Zainteresowany? namiary znasz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Cud, miód, Malina.
    Biłem kiedys, ale jak dla mnie o wiele za słodki.
    Ale w połączeniu z herbatnikami, smaczny!
    Dodaje link na twojego bloga, u mnie.
    Pozdrawiam i oczekuję kolejnych wpisów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, 12 zeta i 13% ? Biorę!

    OdpowiedzUsuń
  5. A tego miodu nie znam osobiście... Jego niska cena powoduje u mnie niechęć do zakupu i skosztowania. Dlaczego? Dlatego, że miodosytnictwo to sztuka, a nie fmcg - na efekty czeka się latami (przynajmniej tak stoi w literaturze ;)). Ceny dobrych, smacznych i autentycznych miodów wahają się w granicach kilkudziesięciu złotych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, ale tego nie powinno się nazywać miodem pitnym - toż to zwykły jabol o smaku miodu. Radze dla porównania spróbować Kurpiowskiego albo Bernardyńskiego.

    OdpowiedzUsuń