środa, 6 stycznia 2010

Który dyskont najlepszy?


Ponieważ na co dzień korzystam z usług głównie trzech sieci dyskontów (Biedronka, Lidl, Tesco), postanowiłem je porównać i wybrać najlepszą. Oto mój subiektywny ranking. czytaj dalej

Kryteria, wg których oceniałem sklepy, przedstawiają się następująco:

1. Zaopatrzenie (łącznie 30 punktów):

- ceny - 10 pkt.
- wybór - 10 pkt.
- dostępność - 5 pkt.
- jakość marek własnych - 5 pkt.

W tej kategorii oceniam to, co najważniejsze, czyli jakość oferty sklepu: konkurencyjność cen, wybór towarów i ich dostępność (np. czy zawsze można kupić świeże pieczywo i warzywa), a także jakość marek własnych, ich liczbę i stosunek do towarów markowych.

2. Obsługa klienta (łacznie 20 pkt.)

- dostęp do kas - 10 pkt.
- wygoda zakupów - 5 pkt.
- kultura pracy - 5 pkt.

W tej kategorii oceniam, jak szybko sklep reaguje na kolejki przy kasach, otwierając nowe, wygodę zakupów, czyli dostęp do towarów i porządek w sklepie, a także kulturę pracowników (jak odnoszą się do klientów).

3. Promocje, reklama (łącznie 10 pkt.)

- gazetki reklamowe (5 pkt.)
- konkursy, programy lojalnościowe (5 pkt.)

W tej kategorii oceniam sposób, w jaki sieć zachęca klienta do częstego korzystania ze sklepu.

Łącznie do zdobycia 60 punktów.

Trzy, dwa, jeden... start!


Miejsce 3. Tesco, tzw. małe Tesco (sklepy przejęte po sieci Leader Price)


1. Zaopatrzenie:

- ceny - 4 pkt.

Niestety Tesco nie jest sklepem tak tanim, jak by na to wskazywał jego spartański wygląd. Wiele produktów jest znacznie droższych niż u konkurencji (np. masło, słodycze, pieczywo).

- wybór - 6 pkt.

Małe Tesco oferuje skromny wybór produktów pierwszej potrzeby. Każdy w kilku wariantach, od kilku producentów. Ale jeśli chcemy coś ponad to, już tego nie dostaniemy. Szukasz piwa pszenicznego? Zapomnij. Masz smaka na wykwintny francuski pasztet? To idź do delikatesów.

- dostępność - 4 pkt.

Zwykle duży wybór owoców i warzyw, pieczywo z własnej (od)piekarni. Niestety w wolne dni można trafić na puste półki, bo towar nie dojechał lub jeszcze nie został rozpakowany.

- jakość marek własnych - 3 pkt.

Są to najtańsze produkty i zwykle też najniższej jakości. Chusteczki higieniczne czy papier toaletowy są znacznie gorsze niż u konkurencji. Nabiał zbliżony poziomem. Małe Tesco oferuje niewielką liczbę produktów brandowanych jako Tesco Value w stosunku do hipermarketów tej samej sieci.

Tesco dostaje 17 punktów.

2. Obsługa klienta

- dostęp do kas - 8 pkt.

Zwykle czynna 1 lub 2 kasy. Zdarzają się zatory, które kasjerki starają się szybko rozładować, ale nie zawsze przebiega to sprawnie

- wygoda zakupów - 3 pkt.

Rozplanowanie marketu jest ok, ale już poruszanie się po nim nie bardzo - a to przejście blokuje jakaś nierozładowana paleta, a to leżą jakieś pudła, a w strefie z napojami przejście blokują kosze z promocjami, tak że nie sposób się wyminąć wózkami. Na plus obecność koszyków na małe zakupy.

- kultura pracy - 2 pkt.

Kasjerki nieobyte, rzadko powiedzą dzień dobry, o uśmiechu nie ma co marzyć. Zdarzają się wyjątki, jak pani w wieku średnim z "mojego Tesco", która jest zawsze miła i uczynna, jednak większość pracowników zachowuje się jak skazańcy w obozie pracy.

Tesco dostaje 13 punktów.

3. Promocje, reklama

- gazetki reklamowe - 2 pkt.

Skromne cztery strony z aktualnymi promocjami. Nic ciekawego.

- konkursy, programy lojalnościowe - 4 pkt.

"Karta na punkty jest?" to typowe pytanie padające przy kasie. Jest jakiś program lojalnościowy, zbiera się punkty na specjalnym koncie, ale co z tego będę miał - nie mam zielonego pojęcia. Plus za odbiór niebezpiecznych odpadów, np. zużytych baterii.

Tesco dostaje 6 punktów.

Łączny wynik: 36/60


Miejsce 2. Biedronka


1. Zaopatrzenie:

- ceny - 9 pkt.

Najtańszy sklep w zestawieniu, przy czym widać dbałość, by za niską ceną nie szło obniżanie jakości. Biedronka jest konkurencyjna praktycznie w każdej grupie towarowej.

- wybór - 7 pkt.

Mimo mniejszych rozmiatów typowego sklepu w porównaniu z Tesco, oferta Biedronki wydaje się bardziej kompletna i przemyślana. Dobry wybór wędlin paczkowanych i nabiału, gorzej z piwem. Nie ma co liczyć na bardziej wyrafinowane produkty, chyba że okazjonalnie, w ramach jakiejś "akcji".

- dostępność - 3 pkt.

Pieczywo zwykle jest, choć nie zawsze świeże (niepaczkowane). Minimalistyczny dział warzyw i owoców wpływa na niższą ocenę niż w przypadku Tesco.

- jakość marek własnych - 4 pkt.

Na zlecenie Biedronki produkują najlepsze polskie firmy i jakość tych produktów zwykle nie odbiega od produktów markowych. Sieć współpracuje głównie z producentami krajowymi.

Biedronka dostaje 23 punkty.

2. Obsługa klienta

- dostęp do kas - 5 pkt.

Pięta Achillesowa Biedronki. Możecie się tłoczyć, trzeciej kasy nie otworzymy, bo nie mamy pracowników.

- wygoda zakupów - 4 pkt.

Sklepy są zwykle dobrze rozplanowane i nie ma trudności w poruszaniu się, bywają jednak ciasne. Są koszyki.

- kultura pracy - 1 pkt.

Pojęcie obce w Biedronce. Ale to pewnie zależy od lokalizacji, że panie w "mojej" Biedronce są takie obcesowe i zawsze skwaszone - syndrom "gorszej dzielnicy"?

Biedronka dostaje 10 punktów.

3. Promocje, reklama
- gazetki reklamowe - 4 pkt.

Są. Do tego różne okazjonalne katalogi, całkiem ładnie zrobione.

- konkursy, programy lojalnościowe - 1 pkt.

Nie przypominam sobie żadnego. Za to wywiesili w sklepie obrazkową informację, co robić by uniknąć epidemii świńskiej grypy.

Biedronka dostaje 5 punktów.

Łączny wynik: 38/60


Miejsce 1. Lidl


1. Zaopatrzenie:

- ceny - 7 pkt.

Lidl jest minimalnie droższy od Biedronki, ale w wielu przypadkach tańszy od Tesco. Sporo produktów dostaje nową niższą cenę na stałe bez obniżania jakości.

- wybór - 9 pkt.

Dość zróżnicowana oferta nie tylko polskich, ale i zagranicznych produktów. Dział piwny oczywiście leży i kwiczy, choć okazjonalnie zdarza się pszeniczniak. Często organizowane tygodnie kuchni-jakieś-tam urozmaicają asortyment.

- dostępność - 4 pkt.

Pieczywo z własnej (od)piekarni, bardzo smaczne i zwykle ciepłe. Dość dobre zaopatrzenie w owoce. Warzywa - zafoliowane tak, że się odechciewa kupna. Pustych półek jeszcze nie widziałem.

- jakość marek własnych - 5 pkt.

Wzorcowa. Lidl ma marki własne w praktycznie każdej grupie towarowej i są to produkty jakościowo nie ustępujące markowym.

Lidl dostaje 25 punkty

2. Obsługa klienta

- dostęp do kas - 8 pkt.

Obsługa sklepu szybko reaguje na większe kolejki i bez zwłoki otwiera nowe kasy.

- wygoda zakupów - 3 pkt.

Sklepy dość przestronne, nie ma problemu z manewrowaniem wózkiem, choć trochę utrudniają poruszanie się wystawione na środku głównej alejki kosze z promocjami. Brak ręcznych koszyków! Zakup alkoholu wymaga każdorazowo wezwania pracownika dzwonkiem - zdarza się dzwonić i dzwonić... i dzwonić. Bez większego zainteresowania obsługi.

- kultura pracy - 4 pkt.

Kasjerki zawsze się witają i są uprzejme. Naburmuszona kasjerka w Lidlu - to się raczej nie zdarza.

Lidl dostaje 15 punktów

3. Promocje, reklama

- gazetki reklamowe - 5 pkt.

Gruba gazetka co tydzień. Promocje czytelnie i logicznie przedstawione (choć to punktowanie zalet bywa komiczne).

- konkursy, programy lojalnościowe - 3 pkt.

Konkursy sms-owe. Nigdy nic nie wygrałem.

Lidl dostaje 8 punktów.

Łączny wynik: 48/60

Jak widać Lidl wygrał z dość dużą przewagą. Wnioski dla konkurentów? Mają sporo do poprawienia. A Lidl też niech nie spoczywa na laurach.

Już niedługo ogłoszę produkt roku w kilku kategoriach. Bądźcie czujni!

==Radar==

11 komentarzy:

  1. Ja nie kupuję w takich marketach. Zdecydowanie bardziej wolę Real, Carrefour. A najbardziej Almę i Delimę. Jest drożej ale ja kupuje zazwyczaj rzeczy których nie ma w normalnym markecie.

    Od biedy może byc Tesco albo Auchan :P

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz się cieszę, że mam Lidl pod domem! Faktycznie mają bardzo dobry chleb, ale w Biedronce świetne chipsy, ale w Lidlu lepsze piwo, no i duży wybór win. Racja - Lidl nr 1.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam osobiście kupuję w Biedronce bo otworzyli niedawno obok mojego bloku... Mają przede wszystkim fajne produkty, c czego prawie wszystkie Made in Poland... xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Carrefour, Auchan i Real omijam szerokim łukiem – tam to można dopiero naczekać się w kolejkach do kas, szczególnie do tej dla osób z 5 produktami, która w gruncie rzeczy okazuje się być kasą dla klientów z 5… wózkami :D W dodatku „marka własna” tych sieci (podobnie jak w przypadku TESCO) jest do kitu.

    Co do TESCO – dyskont jest okropny, u mnie do tej pory nie naprawili automatycznych drzwi (i tak chwała im za to, że wreszcie wywiesili karteczkę „wejście obok”). Obsługa też słaba – niezbyt uprzejma, mało kas czynnych, wszyscy biegają po sklepie i chwytają się czego się da. Asortyment po dniu wolnym od pracy – pożal się Boże – prawie wszystkie półki w sklepie puste (nawet musztardy nie było :) ) Rzadko opuszczam sklep bez zakupienia czegokolwiek, ale wtedy byłem do tego zmuszony (zarobił Lidl). Jedyna zaleta to fakt, że chociaż ich nie opanowała ta pseudoekologiczna mania i można dostać bezpłatne siateczki, ale ogólnie wpadam tam tylko po mleko (najlepsze z tych za 1,60).

    Biedronka – gdyby mieli lepsze słodycze oraz chemię gospodarczą to byłby to mój zdecydowany faworyt. Nie zgadzam się absolutnie z opinią, że obsługa jest niemiła. W mojej opinii zdecydowanie najsympatyczniejsza ze wszystkich tego typu sklepów. Tylko raz w Radzyniu Podlaskim trafiłem na opryskliwą kasjerkę. Napoje oraz wędliny – tylko w „Stonce”! No i największy plus tej sieci – są (prawie) wszędzie: od małej nadmorskiej miejscowości po centrum Gdyni :)

    Lidl – co do asortymentu zdecydowanie się zgadzam, oferują najlepsze jakościowo produkty (moje ulubione to babeczki Choco Softies). Świetne środki czystości W5, a do tego atrakcyjne promocje (częste obniżki i to po 2 zł np.). Jednak sklep ma kilka wad: obsługa w mojej opinii jednak różna (raz na jakiś czas trafia się obrażona na świat kasjerka), brak koszyków – klienci biorą wózki i tarasują nimi ścieżki, no i coś co najbardziej mnie denerwuje – nieczytelne paragony.

    Z dyskontów jest jeszcze Netto – bliżej im do TESCO niż do Lidla czy Biedronki. Drogo, słaby asortyment (polecam właściwie jedynie pudding czekoladowy w magicznej cenie 1,09) i tak dalej.

    Wśród droższych sklepów na uwagę zasługuje Piotr i Paweł. Sporo promocji, fajne szafki na torby i plecaki, siateczki oraz papierowe torby na zakupy za FREE :)

    Bomi ma dobry asortyment, ale nagrabili sobie wprowadzeniem opłat (40 gr.) za takie same siateczki co oferuje za darmo TESCO (czyli takie, co rwą się po przetransportowaniu w nich np. mleka w kartoniku).

    OdpowiedzUsuń
  5. akurat co do netto to się nie zgodzę... jest taniej niż w tesco... a ceny nie rzadko także niższe niż w biedronce...
    Do tego w Netto jest większy wybór markowych produktów po niskiej cenie niż u konkurencji i mają większy wybór co tygodniowej oferty specjalnej..
    Tylko kolejki są długie... ale wiadomo, że jak chce się mieć niskie ceny to trzeba gdzieś zaoszczędzić..
    Po za tym trudno ocenić uprzejmość, czy długość kolejek w sieci chodząc tylko do jednego sklepu...
    Jedna biedronka może być lepiej zarządzana przez kierownictwo od drugiej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Lidl ma pare wad, poza tymi wymienionymi powyzej mozna dodac: smietany zaprawiane pektynami i skrobia (wczesniej nie byly), brak normalnych syropow owocowych (tylko z acesuflamem i innymi cudami, a i tak sa doprawiane cukrem!), brak platkow owsianych, soczewicy, oleju z pestek winogron lub oliwy z drugiego tloczenia (nie moglem nigdzie znalezc). Maly wybor tytoniu, choc niektore ich marki jak Templeton czy Goldpress daja rade.
    Na duzy plus mozna zaliczyc najlepsza kawe 'dyskontowa', niedlugo stestuje czerwony wynalezek z Tesco, w rozsadnej cenie i miesne wedliny. Mowa o tej z Kenii i Gwatemali za 12 zl/kg. Dobre pieczywo z 'Dragan' piekarni.

    Tesco, oceniam jako hipermarket 24/7, ceny bywaja przesadzone, nabial a szczegolnie sery zolte z Milklandu sa niedobre i podprawiane karotenami; pieczywo drogie i po jednym dniu nie da sie ukroic normalnej pajdy (mowa o tym przecietnym). Duzy plus za najtansze platki owsiane tzw gorskie!

    Biedronka ma maly wybor produktow, zwykle jeden gorszy+tanszy i jeden lepszy+drozszy, co jednak nie jest duzym minusem bo te nieco drozsze sa zwykle b. dobre. Duzy plus za 'naturalny' nabial i wcale nie drozszy niz ten z Lidla. Jak dobrze pamietam to wedliny byly dosc drogie i nie zawsze w 100% miesne. Plus za dobre pieczywo, bodajze od Nowakowskiego. Czeste braki w papierosach.

    Wiecej o tej porze mi do glowy nie przyszlo.

    OdpowiedzUsuń
  7. W Czersku (Województwo Pomorskie) działają sklepy Biedronka, Lidl, Polo oraz Netto. I to właśnie Netto wypada najgorzej. Ciągłe braki w asortymencie – szczególnie problemy z pieczywem. W koszach bałagan – pasty do mycia zębów leżą sobie razem z akcesoriami samochodowymi. Lodówki zastawione przez jakieś rośliny, co uniemożliwia swobodny dostęp do nich. Obsługa – pożal się Boże – totalnie nie przeszkolona. We wszystkich pozostałych czerskich sklepach standardem jest przywitanie się z klientem i podziękowanie mu za zakupy. Tylko w Netto pracownicy mogą eksponować swoje niezadowolenie i nie tyczy się to jednego oddziału w Czersku, bowiem w chojnickim dyskoncie tej sieci spotykam się z podobną nieuprzejmością. Ceny wcale nie powalają na kolana. Netto robi promocje głównie na kiszkowate produkty, nie ma raczej szans na dużą obniżkę ceny chociażby 2-litrowej Pepsi (w Lidlu dwie za 4,50).

    OdpowiedzUsuń
  8. To sobie znalazłam tekst do poczytania na dobranoc ;)
    W Polsce mam Biedronkę pod nosem, i tam najczęściej robię zakupy, jak potrzebuję jakichś drobiazgów. Jak mi się czegoś zapomni - zazwyczaj mają. Ale jak już potrzebuję czegoś "wymyślniejszego", to niestety - brak. Ostatnio kupiłam sobie dwie herbatki Liptona z puszką za 9 złotych, i bardzo mi się to podobało ;) Lubię Biedronę :)

    W Danii z kolei kupuję w Lidlu. Tutaj w sumie mam daleko wszędzie, więc mogę wybierać. Lidl nie jest najtańszy, ale za to ma wystarczający wybór produktów - na przykład ostatnio zaopatrzyłam się w kilka porządnych blaszek do pieczenia po naprawdę atrakcyjnych cenach. Jak już tam pójdę, to kupię wszystko - choć dziś rzodkiewek nie mieli...

    O obsłudze się wypowiadać nie będę, bo w Danii panują jednak inne standardy - tu naburmuszonej kasjerki ze świecą szukać. Kolejki, szczególnie w większych marketach się zdarzają, ale Duńczycy generalnie mają system niespieszenia się nigdzie ;)

    Powiedziałam,co myślę, i idę spać ;)

    Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś fanboyem Lidla !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja preferuję lidl - mam blisko, a poza tym: dobry nabiał (serki i mleko), mieso odpolskich producentow, swieze, platki owsiane tez mają! I dobre makarony w zielonych opakowaniach. Słodycze tez na plus. Płatki kosmetyczne i chusteczki w dobrej cenie,świetne W5 (jak wyżej). No i najlepsze prażynki jakie jadłam do tej pory, nie ociekające tłuszczem ja te marketowe! i krakersy z kminkiem!!! pycha, swieżutkie i zawsze szybko wychodzą:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powinna być jeszcze jedna kategoria: Uczciwość pracodawcy wobec pracowników / wysokość wynagrodzenia.
    Skoro oceniamy poziom grzeczności obsługi, należy również ocenić jej motywację do bycia grzecznym. Bo niegrzeczne kasjerki nie rodzą się w Tesco czy w Biedronce, tylko stają się takowymi poprzez warunki pracy.
    Jeżeli jest zbyt duża rotacja - trudno oczekiwać fachowości obsługi od "młodniaka". Można zauważyć, że długo pracujący pracownicy są milsi, niż ci świeżo z ulicy w przerwie między szkołą a zamążpójściem.

    W Biedronce przeszkadza mi brak możliwości płacenia kartą oraz to, że z biegiem czasu znikają na stałe moje ulubione produkty (jak choćby leczo rybne czy burgery z indyka), Lidl osobiście lubię, no a Tesco - coż - drogo i kiepsko.

    OdpowiedzUsuń