sobota, 5 grudnia 2009

Pamiątka po pomarańczowej rewolucji – Obołoń pszeniczny niefiltrowany (producent Obołoń S.A.)

Pamiętacie końcówkę roku 2004 i początek 2005? Wtedy to miała miejsce „pomarańczowa rewolucja”, w wyniku której bratnia Ukraina stała się krajem demokratycznym. Dla mnie symbolem tamtych wydarzeń jest pszeniczny Obołoń, którego po raz pierwszy zobaczyłem na reklamie w tygodniku Wprost. Wtedy też po raz pierwszy kupiłem piwo pszeniczne, spróbowałem i... zrozumiałem, że żadne inne nie ma z nim szans. Od tego czasu grymaszę, gdy muszę pić w knajpie żywca lub tyskie, od tego czasu poszukuję nowych smaków i wyzwań dla podniebienia. Wtedy sprzedawano Obołonia w brązowej butelce z pomarańczową wstążką na szyjce. Tak to się zaczęło.  czytaj dalej


O tamtej chwili upłynęło wiele litrów piwa, a marka Obołoń stała się na tyle mocna na naszym rynku, że bardzo zdrożała, co już nie jest takie fajne. Często gęsto bardziej opłaca się kupić pszenicę importowaną z Niemiec niż z Ukrainy. Trochę chore, prawda?

Ale wróćmy do bohatera dzisiejszego wpisu. Obołoń zmienił szaty – teraz sprzedawany jest w bardzo ładnej zielonej flaszce z wytłoczoną nazwą browaru. Podoba mi się ten styl. Jak również to, że etykieta, cała w złocie i żółciach, jest po ukraińsku. Za to kontra już w całości po polsku i co najważniejsze, jest wzorowa. Mamy tu nie tylko krótki opis piwa (wspomniano o drożdżach powierzchniowej fermentacji), ale też instrukcję nalewania i termometr wskazujący idealną temperaturę butelki (podobnie jak w Żywcu, po schłodzeniu w okienku pojawia się logo). Po nalaniu ¾ zawartości butelki do kufla nie ma żadnych wątpliwości, że jest to piwo wysokiej klasy. Piana jest gęsta i tworzy efektowną czapę. Opada nierównomiernie, osiągając nieprzewidywalne kształty. Piwo jest intrygująco mętne, pachnie cytrusami i świeżością. Smak nie zaskoczy żadnego smakosza pszeniczniaków – znane z innych tego typu piw aromaty i delikatny posmak apteki, który uwielbiam (mógłby być nawet mocniejszy). Sącząc to piwo nie ma się poczucia winy związanego z piciem alkoholu – ono jest jak lekarstwo, jak napój zalecany przez lekarzy i dietetyków.

Pijcie Obołonia, bo jest świetny! A dystrybutor niech trochę zejdzie z ceną, wtedy będzie idealnie.

==Radar==

Cena: 4,99 zł (Kaufland)
-----------------------
Ocena: 9/10

+ bardzo eleganckie
+ nienaganna pszenica
+ efektowna piana
+ doskonale opisane

- cena; a mówią, że Ukraina to tani kraj

6 komentarzy:

  1. W normalnych (czyt. mniejszych) sklepach Pszeniczne kosztuje o złotówkę taniej. Za to w Carrefourze chyba jeszcze drożej. W każdym razie warto się porozglądać - ja kupuje za 3.99-4.09 średnio ;). A samo piwo jest genialne.

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepsze piwo, jakie pilam, i mowie tu o wszystkich rodzajach (u mnei w sklepie jest pszeniczne i jasne). kosztuje ok. 5zł ale naprawdę warto. nie czuć paskudnej chemii, która jest juz wyczuwalna we wszystkich polskich piwach, sam smak czysty, bez goryczki....pycha!pie od roku i bede pic dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się, najlepsze piwo jakie do tej pory piłem :)

    w sieci "Piotr i Paweł" 3,99 zł, Carefour i Kaufland zaporowe 4,99 zł

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłem na Ukrainie to butelka wychodzi tak na oko 1,5 zł. Więc Ukraina to jest tani kraj, ale nasz importer tani już nie jest (i do tego akcyza arrgh :/ )

    OdpowiedzUsuń
  5. Obołoń, Obołoń... aż przypomina się ostatnia wycieczka na Ukrainę... Obok spożywczaka, w starym barze z aromatem ryb, zupełnie swojsko, piło się Obołonia litrami, i to jeszcze za grosze i z takim potencjałem smakowym... Poezję można tworzyć na temat tego trunku.

    A teraz jeszcze taka niespodzianka, że dystrybuują go w Polsce. Cóż, będzie trzeba wybrać się na spacer i poszukać zielonego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna flaszka, ale dla piwa zabójcza. Przepuszcza znacznie więcej promieni UV, jeżeli piwko stoi latami pod grzejnikiem w sklepie (spożywka blues - tak to u nas wygląda) to nie ma co liczyć, że będzie smaczne, świeże i nie zepsute. A samo piwo naprawdę fajne. Przykład na to, że duży browar też może zrobić niezły trunek.

    OdpowiedzUsuń