poniedziałek, 23 listopada 2009

Te dzieci są opętane przez diabła – Bobaski, parówki z drobiu wędzono-parzone (producent Animex)

Jak ja nie cierpię oszustów! Bo czy manipulacja nie jest oszustwem? Bobaski wyglądają naprawdę rozkosznie. Spójrzcie tylko na te słodkie dzieciaczki na opakowaniu, spójrzcie na te malutkie paróweczki w środku. Aż ślinka cieknie, prawda? Jakie jest pierwsze skojarzenie konsumenta? Ano że parówki są tak delikatne i tak dobre, że mogą je jeść nawet małe dzieci. Błąd. I to duży. Nie dałbym czegoś takiego dziecku, bo albo by umarło w męczarniach, albo zmutowało w jakieś monstrum.

Po pierwsze: parówki ciekną. Po otwarciu opakowania wylewa się z niego ciecz konserwująca, co już jest wstrętne, a jeszcze nawet ich nie spróbowałem. Po drugie: są obleśnie galaretowate, mają żelową konsystencję. Folia złazi z nich jak kondom po, są tak samo śliskie i wiotkie. No i wreszcie próbuję. O mój Boże! Co tu tak do jasnej cholery zgrzyta w zębach? Kości, dzioby, pazury? Szukam tych przysmaków w składzie, ale nie znajduję. Ktoś tu kogoś bezczelnie robi w konia. Smak jest mdły, sztuczny do bólu. Pozostawia taką tępą goryczkę na podniebieniu. Chemia w domu i zagrodzie. No i najgorsze – ten dziwny osad w przełyku. Jakbyś połknął kredowy proszek. Te dzioby najwyraźniej. Strasznie trudno się tego pozbyć.

Werdykt: ten produkt powinien być natychmiast wycofany ze sprzedaży, bo narusza zasady etyki handlu (udaje produkt dla dzieci), w dodatku zawiera odpadki, które nie zostały wymienione w składzie. Jeśli więc przypadkiem posiadacie Bobaski w lodówce, natychmiast zróbcie to, co zobaczycie na filmiku:



Jeśli jednak naprawdę bardzo pragniecie parówek (ja to rozumiem, czasem we mnie też odzywa się taka dzika żądza), zalecam nabycie w Biedronie parówek wybornych z serii produktów Nasze Smaki. Są całkiem porządne (tak na 6/10). Co ciekawe robią je Morliny, które również należą do Grupy Animex.

==Radar==

Cena: z wrażenia zgubiłem paragon
------------------
Ocena: 1/10

+ za Chiny nie wymyślę

- oszukańcze opakowanie
- obrzydliwa forma i smak
- tajemne składniki chrzęszczą w zębach i drapią przełyk

11 komentarzy:

  1. Jak się je dzieci to się ma za swoje :P

    OdpowiedzUsuń
  2. to mi się podoba, każdy kęs igraszką ze śmiercią i czynnikami skażenia biologicznego. czekam na odpad atomowy, który uzyska 0/10, to będzie wielki dzień, gdy owy produkt recenzję swą dostanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie dekonspiracja mitu o parówkach dla dzieci - każde parówki dla dzieci to zło, zło, zło!!!!! A te chyba dla jakiegoś Damiena z Omenu się nadają (te dzioby i pazury na mnie podziałały ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeżyłem. Ej, daj więcej recenzji piw, nawet tych przemysłowych. Nie myśl tylko, że chcę Cię wprowadzić w alkoholizm :) Aha, i może jakieś przekąski typu chipsy etc.

    5!

    OdpowiedzUsuń
  5. żadne dzioby, w składzie mięso z bobasków

    OdpowiedzUsuń
  6. HEJ HEJ :D
    Również polecam te z BIEDRONKI! Moje parówkowe faworytki. Zbita konsystencja (nie są sflaczałe jak pewien organ)całkiem wyraźny smak, i w ogóle jadalne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za parówkami, ale kiedyś je kupiłam skuszona właśnie tym opakowaniem-wiadomo, skoro dla dzieci to dobrej jakości. większego, wstrętniejszego syfu nie jadłam w życiu. ciekawa jestem ile mamuś, w przekonaniu, że robią dobrze karmi tym swoje dzieci...
    blog super! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dałbyś je lepiej kotom na podwórku a nie do śmieci:> Byłby z tego jakiś pożytek:>

    OdpowiedzUsuń
  9. Gusta są tak różne... te parówki są moimi ulubionymi parówkami, jem je od lat. Widać każdy ma innego smaka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bez przesady.Jak to czytalem to troche lekkie przegiecie. Przezycia podczas jedzenia parowek jak najgorszy horror zycia. Pisz lepiej ksiazki a nie recenzje jedzenia bo jakby kazdy mial tak przezywac to co je to nic by nie jadl.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze parówki jakie są dostępne w Polsce to parówki generalskie firmy Pamso z Pabianic - 17,99zł/kg. Smakują jak parówki z dawnych lat i do tego można je obgryzać ze skórki (ktoś z mojego rocznika '81, wie o co chodzi). Pozdrawiam wszystkie "parówkowe" dzieci. ;)

    OdpowiedzUsuń