wtorek, 20 października 2009

Smażone banany w czekoladzie

W takie wieczory jak te ostatnie trzeba czasem dać sobie na luz i trochę się dopieścić. Osłodzić sobie życie. Na przykład na sposób nieco egzotyczny, bo czemu nie? Od jakiegoś czasu oglądam w sieci (itvp) archiwalne programy Roberta Makłowicza – ostatnio podróże do Ekwadoru. A więc banany na różne sposoby. A że miałem akurat kilka dojrzałych owoców, nie namyślałem się długo.

Się smażą dopiero.

Uwaga, na zdjęciu wygląda to może nie specjalnie apetycznie, ale smakuje naprawdę dobrze!

Co jest potrzebne. Banany, które kroi się na paski. Masło: trochę na patelnię, odrobina do metalowego kubeczka. Banany należy usmażyć na patelni na maśle. Równolegle w kubeczku rozpuścić 1/3 tabliczki gorzkiej lub deserowej czekolady z masłem. Uwaga, czekolada będzie gęsta i może się łatwo przypalić, dlatego kontrolnie trzeba dolać wody i dobrze wszystko wymieszać. Nawet jeśli zrobi się to za rzadkie, nie ma problemu, woda wyparuje, a czekolada zgęstnieje.

Banany się usmażyły? Z obu stron złapały rumieńce? W takim razie na talerz je. I teraz wystarczy polać je gorącą czekoladą i do dzieła! Jeść na gorąco, a jakże. Można dodać bitej śmietany, kulkę lodów, co kto ma pod ręką. A jak lubicie eksperymenty, możecie podczas gotowania czekolady dodać kapkę syropu owocowego – ja miałem akurat malinowy, więc odrobina powędrowała do kubka, nadając czekoladzie aromatu malin.

Tak jak napisałem, wygląda to może i nie za ładnie, ale jest pyszne. Banany są mięciutkie, rozpadają się jak gorąca szarlotka, wszystko pięknie pachnie dzięki obecności masełka, no i ta czekolada! Palce lizać. Do dzieła, łasuchy!

==Radar==

2 komentarze:

  1. mmmm, jak dla mnie super przystawka na romantyczny wieczór...lub poranek;)

    OdpowiedzUsuń