wtorek, 27 października 2009

McDonald's: Bye-bye, Islandio

Wydawałoby się, że nie ma nic pewniejszego na świecie od tego, że w każdym kraju cywilizacji zachodniej znajdziesz wielkie logo z charakterystycznym M. Cóż, wygląda na to, że żyjemy w niepewnym świecie. McDonald's, największa sieć fast food na globie, wycofuje się z Islandii - kraju najbardziej dotkniętego kryzysem ekonomicznym. Już w grudniu koncern zacznie zamykać swoje restauracje - w sumie 3 (!) - mieszczące się w Reykjaviku. Ładny prezent pod choinkę :)

W związku z kryzysem i drastycznym spadkiem wartości korony, prowadzenie McDonaldów stawało się coraz mniej opłacalne. Islandzkie Maki były zobowiązane umową do sprowadzania wszystkich składników z Niemiec, co oznaczało ciągle rosnące koszty - i podwyżki dla klientów. W efekcie flagowy burger sieci, czyli Big Mac, kosztował ostatnio w przeliczeniu aż 5,29 dol., a to i tak za mało, by przynosić zyski. W tym celu trzeba by podnieść cenę do 6,36 dol., co sprawiłoby, że islandzki Big Mac byłby najdroższy na świecie.

W ten oto sposób konczy się trwająca 16 lat historia McDonald'sa na Islandii.

Właściciel likwidowanych restauracji (McDonald działa na zasadzie franszyzy) zamierza otworzyć w nich lokale pod nową marką, z fast foodami robionymi z lokalnych produktów. Hamburger z mięsa rekina? Hot-dog z baranią kiełbaską? Czemu nie...

==Radar==

Informacje za: Gazeta Wyborcza, Puls Biznesu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz