środa, 14 października 2009

Krótki żywot świeżaka - Świeże niepasteryzowane (producent Browar Kormoran)

Ciąg dalszy nowinek ze świata małych browarów. Tym razem w moim kuflu znalazło się piwo z olsztyńskiego browaru Kormoran. Piwo Świeże – zgodnie z nazwą ma bardzo krótki termin przydatności do spożycia, bo zaledwie cztery tygodnie. Jak to, dlaczego tak krótko? - zapyta ktoś. Ano dlatego, że piwo to nie zostało poddane procesowi pasteryzacji, czyli krótkotrwałemu działaniu wysokiej temperatury. Proces ten wydłuża trwałość, ale i bezpowrotnie niszczy pewne cenne substancje odżywcze (nie pytajcie o szczegóły). W każdym razie jest zdrowsze od pasteryzowanego. Piwa niepasteryzowane dzielą się jeszcze na dwie kategorie: filtrowane i niefiltrowane. W tych ostatnich pozostawia się drożdże, które w butelce nadal „pracują”.
Takim piwem jest Żywe z browaru Amber.
(Niestety już nie). Świeże jest piwem filtrowanym, zatem nie zawiera żadnych pływających w nim „farfocli”.


Po nalaniu z dna unosi się dużo gazu, tworzy się też ładna choć niewysoka pokrywa piany. Trzyma się dość długo. Zapach – słodowy, powiedziałbym charakterystyczny dla tanich piw dyskontowych. Smak również nie jest czymś specjalnym. Wyraźna goryczka podbita słodem, czuć też alkoholową moc (7%), która nawet potrafi podrapać w gardle.

Powiem szczerze – spodziewałem się czegoś ciekawszego. To piwo właściwie niczym się smakowo nie różni od wspomnianych marketowców. Nie poczułem jakiejś wyjątkowej świeżości. Na szczęście mimo swojej mocy Świeże nie męczy i da się je wypić do końca.
Etykieta ma fajny oldskulowy styl graficzny. Na krawatce kormoran symbolizujący region producenta. Na kapslu rysunek końskiego łba :)

Odczuwam pewne rozczarowanie Świeżym. Brakuje mu charakteru, czegoś co by mnie skłoniło do częstszych wypraw do sklepu.

==Radar==

Cena: 3,55 zł + kaucja za butelkę (Sklep Olo, Gliwice)
---------------------------
Ocena: 6,5/10

+ niepasteryzowane – za to muszą być punkty
+ elegancka piana
+ opakowanie ma swój styl

- „tani” marketowy smak
- brak czegoś wyróżniającego
- za mocne

2 komentarze:

  1. "W tych ostatnich pozostawia się drożdże, które w butelce nadal „pracują”. Takim piwem jest Żywe z browaru Amber."

    Niestety nie jest to prawda. Zywe z Ambera "żywe" jest tylko z nazwy. Faktem jest że nie poddawane jest pasteryzacji ale za to dla wydłużenia terminu przydatności jest mikrofiltrowane. W piwie tym nie pozostają już żadne drożdże.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na kapslach piw z tego browaru są nie tylko końskie łby, można trafić na różne niezwiązane ze sobą ani z niczym obrazki. Osobiście spotkałem się np. z samolotem i zdjęciami z różnych miast.

    OdpowiedzUsuń