sobota, 12 września 2009

Gigant w niepozornym słoiczku - pesto (producent Baresa, Włochy, dystrybutor Lidl)

Jest sobie w Lidlu taka niepozorna półka tuż obok regału z makaronami. Stoją na niej dwukolorowe słoiczki z pesto. Jeśli to słowo nic wam nie mówi, wzmóżcie czujność. Pesto to tradycyjny włoski sos z Genui, którego głównym składnikiem jest bazylia. A że bazylia to najbardziej włoska przyprawa, wiecie już, że pesto znakomicie nadaje się do wprowadzenia śródziemnomorskiego klimatu do waszej kuchni. Na pesto składa się całe mnóstwo włoskich wspaniałości, dlatego można je śmiało określić jako kuchnię włoską w pigułce. Jest tu i oliwa z oliwek (lub olej słonecznikowy), i ser Pecorino Romano, i orzechy nerkowca, i czosnek, a w wersji Rosso także suszone pomidory.

Pesto używa się przede wszystkim do potraw z makaronu. Najprostszy sposób na gorący posiłek: ugotuj trochę makaronu (najlepiej dobrej jakości z pszenicy durum), po czym wymieszaj z łyżką lub dwiema pesto. Jeśli masz jeszcze świeżą bazylię z doniczki i dobre wino – niczego więcej ci do szczęścia nie trzeba. Można też inaczej. Ja uwielbiam pesto na chlebie – zamiast masła smaruję kromkę pesto i to wszystko. To jest kanapka kompletna.

Wracając do Lidlowskich słoiczków: alla Genonese to pesto najbardziej kanoniczne i typowe dla włoskiej kuchni – ma zielony kolor i intensywny bazyliowy zapach. Z kolei Rosso to odmiana sycylijska, zawierająca aromatyczne pomidory suszone, o wyrazistym pikantnym smaku (z dodatkiem papryczki pepperoni). Oba sosy są tłuste i oleiste, i pozostawiają po sobie przyjemne wspomnienia na wiele godzin po posiłku (jeśli wybieracie się na randkę, lepiej porządnie wyszorujcie zęby).

==Radar==

Cena (185 g): 4,99 zł
----------------------
Ocena: Pesto alla Genovese 8,5/10, Pesto Rosso 9/10

+ magia włoskiego smaku zamknięta w niepozornym słoiczku
+ pełny smak i niezapomniany aromat
+ wiele zastosowań
+ dobra cena


- brak pełnej informacji o producencie

19 komentarzy:

  1. moje ulubione pesto i to na dodatek w najlepszej cenie!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest zajebiste, na razie pożarłem jeden słoiczek z kanapkami i tostami, ale czuje, że się uzależnię, na czasie pełna potrawa z makaronem rurki. Propsy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze i najtańsze pesto a w dodatku zawsze dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to pesto-to zielone :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kajzerka, posmarowana srogo pesto i wstawiona na chwilkę do opiekacza - mmm :). Super grzanka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, pesto nie powinno się podgrzewać, bo wtedy bazylia robi się gorzka...

    OdpowiedzUsuń
  7. ktoś wie ile może takie pesto leżeć otwarte?

    OdpowiedzUsuń
  8. To rzeczywiście najtańsze pesto w Warszawie. Najbardziej "pesciaste" jest to zielone - bo to ono ma niepowtarzalny smak (w sumie sosów pomidorowych znamy i mamy pod dostatkiem). Doskonałe do makaronu - ale zabija w zasadzie wszystkie inne smaki i składniki, więc faktycznie, jest daniem kompletnym niemalże samo w sobie :)

    Otwarte pesto trzeba zjeść w ciągu kilku dni - inaczej spleśnieje. Żeby nieco wydłużyć czas przydatności, trzeba po każdym użyciu zgarniać resztki ze ścianek słoika i zalewać całość warstwą oleju (najlepiej oliwy, bo wchodzi w skład pesto).

    OdpowiedzUsuń
  9. Jadłem te zielone pesto i jak dla mnie jest beznadziejne. Czerwonego nie jadłem.
    Jedyne dobre jakie znam to takie w wysokich sloiczkach firmy bodajze Grand Italia. Tylko te kosztuje kolo 11zl.

    OdpowiedzUsuń
  10. kocham to czerwone, makaron plus pesto i nic więcej nie trzeba

    OdpowiedzUsuń
  11. ... i tak najlepsze pesto jest z Barilli. Mega !!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj kupiłem kilka słoiczków bo były w Lidlu przecenione z 4,99 na 2,99 !!!! Wow hihi

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety jest to jedno z najgorszych pesto... właściwie parodia prawdziwego pesto:( jaka cena taka jakość. w przypadku tego sosu proponuję nie oszczędzać tylko wydać parę złoty więcej i mieć rzeczywistą namiastkę włoskiej kuchni w swoim domu.

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo się popsuło jakościowo od 2012 roku. Dramat.

    OdpowiedzUsuń
  15. to nie jest pesto, to jest papka pesto-podobna, czyli marna imitacja masowej produkcji. Pesto robi się na oliwie z oliwek, nie na oleju po frytkach. Do tego robi się je z suszonych pomidorów a nie pasty pomidorowej...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wrażenie, że od czasu tej opinii to pesto nieco się zmieniło, jem je od lat ale kiedy teraz je testowałem to smakuje inaczej niż jeszcze 2-3 lata temu.

    Aktualny test po kliknięciu w mój nick dla zainteresowanych.

    OdpowiedzUsuń
  17. "bardzo się popsuło jakościowo od 2012 roku. Dramat."

    Potwierdzam ;(

    OdpowiedzUsuń