środa, 19 sierpnia 2009

Radarowi postawili Polo Market (prawie) pod nosem

W niedalekiej okolicy postawili nowy market - Polo Market. Ponoć tylko polski kapitał, żadne tam Angole czy Niemce. No to wybrałem się na zwiad - może warto coś tam zakupić i poddać testom?

Wrażenia: market z kategorii tych mniejszych. Trochę większy od dyskontów, ale już wyraźnie mniejszy od Billi. Brak koszyków, tylko wózki - ale za to małe i poręczne. Asortyment - wszystkiego nie obejrzałem, ale nie powala. Ceny - raczej wyższe niż w dyskontach, bliżej Billi niż Biedronki. Mają własną (od)piekarnię i stoisko mięso/wędliny. Jajka trzymają na regałach chłodniczych obok nabiału - za to plus (nie cierpię kupować jajek, które stoją "na sklepie" w temperaturze 22 stopni lub wyższej - mam wrażenie, że już są zepsute). Lody z Dodą są, a jakże:)

W sumie byłem raczej rozczarowany. Już miałem wyjść kręcąc nosem, gdy dotarłem do regału z piwem. A tam niespodzianka! Dwa gatunki piwa z browaru Krajan, raczej niespotykanego u nas na południu. Zakupiłem i niezwłocznie zdegustuję.

Pani przy kasie miła, dzień dobry, do widzenia, a nawet miłego dnia mi życzyła. Na początku wszędzie tak jest:)

Reasumując: pewnie czasem zajrzę, aby wyhaczyć jakiś mniej typowy produkt, ale w konkurencji z Lidlem Polo Market nie ma szans.

==Radar==

1 komentarz:

  1. A moja firma właśnie zmieniła siedzibę, co za tym idzie najbliższa Biedronka zamieniła się w najbliższy Kaufland :) Zobaczymy, jak to będzie. Mam nadzieję, że mają tam dobry kwas chlebowy, bo upały nie odpuszczają.

    OdpowiedzUsuń