niedziela, 14 czerwca 2009

Truskawkowa paciaja na ryżu – najlepszy fast food czerwcowy

Sezon truskawkowy w pełni, a już za chwilę może się skończyć – więc jeśli jeszcze nie jedliście tegorocznych truskawek, szybko nadróbcie to zaniedbanie! Dzisiejsze danie obiadowe jest naprawdę fast – przygotowanie zajmie wam 15 minut.

Potrzebne są: truskawki, kubek jogurtu naturalnego (maślanki, kefiru, chudej śmietany) i ryż. Ryż gotujemy, w międzyczasie płuczemy na sitku truskawki, pozbawiamy je szypułek, a następnie w głębokim talerzu widelcem rozgniatamy na krwawą miazgę. Teraz wystarczy tę paćkę zalać jogurtem i dobrze wymieszać. Miłośnicy słodyczy mogą dodać odrobinę cukru, warto też dosypać szczyptę cynamonu.

Wiem, że to wygląda jak mózg na talerzu, ale nie przejmujcie się! Chińczycy jedzą stonogi!

Gorący lub przynajmniej ciepły ryż zalewamy tym gęstym koktajlem i wsuwamy na ganku domu na wsi. Eee... z tym gankiem to pewnie będzie problem. Wsuwamy gdziekolwiek!


==Radar==

niedziela, 7 czerwca 2009

Niedroga namiastka kokosowego raju – Cool Coconut (producent nieznany, Niemcy, dystrybutor Tesco)

Jest to chyba najlepszy baton firmowany przez Tesco – w niezbyt efektownym opakowaniu kryją się dwa niewielkie batoniki kokosowe oblane mleczną czekoladą. Nadzienie całkiem udane, o wyraźnym smaku kokosowym (ale nie łudźmy się, wiórki kokosowe stanowią w nim jedynie 24% zawartości). Co do czekolady – bardzo dobra i dość gruba. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam, jest tradycyjne i pewnie dla niektórych nudne – za słodko, za słodko! Wiem, że dzieciaki tak lubią, ale słodycze jedzą nie tylko dzieci!

Najmilszą niespodzianką jest cena. Warto kupić większy zapasik i władować do lodówki – na zimno smakuje najlepiej.

==Radar==

Cena: 0,85 zł
----------------------
Ocena: 7/10

+ tanio
+ dwa batoniki w pełni zaspokajają łaknienie słodyczy

- za słodkie!

Gwiazda czerwca: młoda kapusta. I danie, które zrobi każdy

Oto jedno z moich popisowych dań obiadowych. Nie wymaga praktycznie żadnych umiejętności – wystarczy jedna: krojenia. Danie jest wegetariańskie i lekkie, jednak jeśli ktoś nie może się obejść bez mięsa na obiad, niech eksperymentuje z dodawaniem kiełbasy czy boczku. Jak dla mnie podane poniżej składniki są optymalne i naprawdę niczego więcej nie potrzeba mi do szczęścia.

Dlaczego kapusta jako gwiazda czerwca? Bo właśnie teraz jest najlepsza, jeszcze młoda i delikatna w smaku. Później zrobi się twardsza – w sam raz do kiszenia, ale już do gotowania w takiej postaci mniej przydatna.

Zaopatrujemy się w główkę kapusty, kilka solidnych pomidorów (min. pół kilo na garnek), pęczek koperku, kilka pieczarek. Ponieważ ma to być danie obiadowe, przydadzą się też młode ziemniaki – najlepiej nie krajowe. Od pewnego czasu zaopatruję się w Tesco w ziemniaki egipskie lub marokańskie, bardzo dobre i nigdy nie zgniłe. Do podstawowego dania będzie też potrzebna odrobina kminku i łyżeczka przyprawy typu Vegeta lub Ziarenka smaku.

Przygotowanie sprowadza się do pokrojenia wszystkich składników. Kapustę kroimy na wąskie paski, pomidory na dowolnej wielkości kawałki, pieczarki w plasterki. Na końcu siekamy koperek. Wszystko to powinno wylądować w dużym garnku. Na początku kapusta wypełni cały gar, w miarę duszenia się zmniejszy swoją objętość do 1/3 pierwotnej. Zawartość garnka podlewamy sosem: niepełny kubek wody z wymieszaną łyżeczką Vegety i pół łyżeczki kminku (nie przesadźcie z kminkiem, bo wyjdzie knot, a nie kapustka!). Teraz wystarczy odczekać aż wszystko się ładnie udusi. Kapusta musi być miękka, ale sprężysta, nie rozgotowana. Pomidory ładnie puszczą sok, a koperek odda swój smak całości.

Pozostaje tylko ugotować ziemniaki i raczyć się w towarzystwie kefiru lub maślanki tym pysznym przedwakacyjnym daniem.

==Radar==


Cena: warzywa jako produkt sezonowy zmieniają swoją cenę kilkakrotnie w trakcie sezonu, więc im bliżej lata, tym będzie taniej. Już teraz można kupić pomidory poniżej 4 zł za kilo.

środa, 3 czerwca 2009

Rok z fast foodami i dłuższa przerwa

Wczoraj zdałem sobie sprawę, że minął rok od zaistnienia bloga w sieci i trochę głupio mi się zrobiło, bo ostatnio bardzo go zaniedbałem. I nie zapowiada się na zmianę tego stanu rzeczy - nie mam kompletnie czasu na chodzenie po sklepach i wyszukiwanie jakichś ciekawych produktów. Niestety, najbliżej położone markety spenetrowałem już dość dogłębnie, a nie chciałbym, aby Fast Food Eaters zmienił się w blog o produktach z Biedronki i Lidla.

Być może od czasu do czasu coś się pojawi, ale nie liczcie na regularne aktualizacje.
Chyba że... to wy weźmiecie sprawy w swoje ręce i podeślecie wasze opinie i recenzje własnych odkryć. Jeśli macie ochotę - nic prostszego: róbcie zdjęcia, piszcie i wysyłajcie na adres bloga:
pomidorowazmakaronem@gmail.com.

Trzymajcie się!



==Radar==

PS. Dzięki za maile z wyrazami sympatii i miłe komentarze!