niedziela, 22 marca 2009

Słowacy, jak mogliście? Złoty Bażant za 4,59!

Przy okazji weekendu zapragnąłem napić się dobrego browara. Nie namyślając się szczególnie długo, skierowałem swe kroki do odpowiedniej części sklepu pt. Tesco (małe), gdzie wzrok mój padł na miły kształt butelki ze znakomitym trunkiem produkowanym przez braci Słowaków. Tu znowu wykazałem się brakiem refleksji i bez pogłębionej analizy podejrzanie wysokiej ceny jednej flaszki zachachmęciłem rzeczoną do kosza i ruszyłem do kasy.

W domu na spokojnie oddałem się pasjonującej lekturze rachunku (co robię regularnie odkąd prowadzę tego bloga) i – tym razem odpowiednio skupiony – wzrok mój padł na linijkę: Piwo 0,5 l Zloty B 4,59! I tu, wiecie, krew się we mnie zagotowała, znienacka tak. Jakże to tak? Rozumiem, że ZB to dla Słowaków taki Żywiec Export, najbardziej rozpoznawalna ich marka na świecie, ale na miłość boską – 4,59??? Za te pieniądze mogę mieć doskonałej jakości pszenicę niemiecką, albo jakieś dziwne piwko z obszaru Belgia-Holandia. Głęboko rozczarowany wypiłem tego znakomitego browara, odczuwając jednak coś więcej niż smak goryczki – był to smak GORYCZY.

Czyżby piwosze byli pierwszymi ofiarami wprowadzenia na Słowacji euro?

==Radar==


PS. Nie musicie traktować tego tekstu śmiertelnie poważnie, ani broń Boże bojkotować słowackich produktów :)

2 komentarze:

  1. A ja w piątek miałem możliwość zakosztowania czeskiego bezalkoholowego piwa "Bernard S Čistou Hlavou" (http://image.tn.nova.cz/media/images///440xX/Oct2008//420989.jpg) - smakowo nie odstawał od Bażanta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się wzięli w garść, bo dzisiaj kupowałem po 2,98 w realu

    OdpowiedzUsuń