poniedziałek, 26 stycznia 2009

Kiełbasą bez łeb – Salami Lovecki (producent Kosteleckie Uzeniny a.s., Czechy)

Ta kiełbasa to nieprzeciętny zawodnik: twarda jak kość, sprasowana jak sztacheta, nie chcielibyście oberwać nią w głowę! Prawdziwe czeskie salami jak się patrzy, z surowego mięsa wieprzowego i wołowego dojrzewającego i fermentującego pod wpływem odpowiednich bakterii. Zapach ma to nieco dziwny, rzekłbym niepokojący, przy krojeniu tępi najostrzejsze noże, a żeby zedrzeć z niego ochronną skórę trzeba sporo wysiłku. Do gryzienia wymagane mocne zęby, ale jak już rozkruszymy tę twardą skorupę, kiełbasa rozkosznie rozpada się w ustach, robi się cudownie miękka i aromatyczna.

Wędlina ma nie tylko oryginalny wygląd, ale jest też przepyszna. Mnie najlepiej smakuje pokrojona w grube kawałki, które zajadam bez pieczywa – świetna przekąska.

==Radar==

PS. Przyjrzyjcie się logo producenta – to kwintesencja czeskiego poczucia humoru:)

Cena: 14,49 zł (zakupione w Kauflandzie)
---------------------------
Ocena: 9/10



+ smak, zapach, kształt – wszystko
- zdjęcie osłonki kosztuje sporo wysiłku i tłuste ręce

niedziela, 18 stycznia 2009

Herr Śmierdziel zaprasza – Harzer Käse (producent Prolactal, Niemcy, dystrybutor Lidl)

Natknąłem się na ten rarytasik niedawno – ser harceński (Harz - góry w Niemczech) to produkt zaliczający się do specyficznego gatunku serów. Powstają one z kwaśnego odtłuszczonego mleka poddawanego procesowi gliwienia. Proces ten zachodzi pod wpływem bakterii i ciepła i – nie owijając w bawełnę – przypomina psucie się sera połączone ze smrodem starych skarpetek. Ano właśnie, ser harceński należy do kategorii śmierdzieli. Jeśli więc macie wrażliwe nozdrza, a „brzydki” zapach kojarzy się wam jak najgorzej – nawet nie tykajcie tego sera. To rzecz dla koneserów (zauważyliście jaka cząstka wchodzi w skład tego słowa?).

Na zdjęciu widzicie, że Harzer Käse ma specyficzny wygląd. A co powiedzieć o zapachu i smaku? Zapach, jak już napisałem, nie dla wszystkich. Śmierdzi, chociaż bez przesady, nie martwcie się, że po otwarciu opakowania zaśmierdnie wam całe mieszkanie. Za to smak... Jak go opisać? Lekko słonawy, pikantny, wywołujący bąbelki w nosie, łagodny... Ser jest miękki i rozpływa się w ustach. Bardzo przyjemny. Świetnie smakuje na świeżej bułce z pestkami dyni, ale też jako przystawka zapijana winem. Nie wspomniałem jeszcze o kminku, który jest ważnym składnikiem takich serów. Jest i tu.

Polecam tym, którzy nie boją się eksperymentować ze smakiem. Warto spróbować, bo cena nie jest wygórowana, a wrażenia z degustacji – niezapomnianeJ

==Radar==

Cena za 200 g: 4,99 zł
------------------

Ocena: 8/10

+ znakomity przysmak na wyjątkowe okazje
+ bardzo delikatny i aromatyczny
+ oryginalny produkt regionalny za niewysoką cenę

- zapach nie każdemu przypadnie do gustu

Pizza króluje wśród mrożonek

Zakończyła się kolejna ankieta, w której padło pytanie Jakie dania mrożone kupujesz najczęściej? Zwyciężyła pizza z wynikiem 25% głosów. Na drugim miejscu pierogi (19%), a na trzecim ex equo frytki i warzywa (po 17%). Najmniejszą popularnością cieszyły się dania włoskie typu lazania – ta odpowiedź uzyskała tylko 3% głosów.

Oddano 63 głosy. Dziękuję za udział i zapraszam do następnych.

==Radar==

czwartek, 15 stycznia 2009

Ekspansja Muellera i czekolada Krafta

Rzeczpospolita donosi, że w Polsce ma rozpocząć działalność niemiecki koncern mleczarski Mueller Group, jeden z największych producentów przetworów mlecznych w Europie. Plany są ambitne, Mueller Polska ma w ciągu 3 lat zostać wiceliderem rynku jogurtów. Firma chce odebrać klientów działającym w Polsce koncernom Danone i Zott. Na początek br. przewidziano zmasowaną kampanię reklamową produktów Muellera.


Lokalna bawarska mleczarnia założona przed ponad 120 laty przez rodzinę Muellerów, w ciągu ostatnich 40 lat pod wodzą obecnego szefa Theo Muellera przekształciła się w międzynarodowego giganta zatrudniającego ponad 5 tys. pracowników w całej Europie. Firma na razie nie zamierza przejmować ani budować fabryki w Polsce - to zależy od tego, czy produkty przyjmą się na rynku. Należy zatem oczekiwać, że jogurty z logo Mueller będą do Polski importowane. Ciekawe jak to wpłynie na ich cenę?


Inna ciekawa wiadomość dotyczy koncernu Kraft Food, który zdecydował o wprowadzeniu na polski rynek "kultowej" belgijskiej czekolady Cote d'Or. Produkowana jest ona od końca XIX wieku. Na razie nie znana jest cena tabliczki w detalu, jednak z pewnością tanio nie będzie:)


==Radar==

wtorek, 6 stycznia 2009

Trochę zdrowego chrupania – Corny BIG (producent Schwartauer Werke, Niemcy, dystrybutor Lidl)

W kategorii batony muesli ten ostatnio u mnie rządzi. A dzieje się tak za sprawą przepysznej żurawiny, która nadaje batonowi orzeźwiający kwaskowaty smak. Poza tym mamy już standard. Mnóstwo różnego rodzaju śmieci (przepraszam, płatków) sklejonych syropem glukozowym. Za sprawą sporych rozmiarów, można się tym całkiem całkiem najeść. Może z tym zdrowiem w tytule przesadziłem, ale na pewno poczujesz się lepiej jedząc na drugie śniadanie coś innego niż nudną bułkę z kiełbasą.


==Radar==

Cena: 1,59 zł
----------------------------
Ocena: 7/10

+ żurawina
+ dobry stosunek wielkość/cena


- słodycz wprost zalewa kubki smakowe

Kiełbasa kresowa długodojrzewająca (producent Balcerzak i spółka, dystrybutor Lidl)

Bardzo mnie cieszy, że Lidl wykazał się dużą czujnością i poszerza swój asortyment o kolejne kresowe przysmaki. Po świetnym kindziuku i kumpiaku przyszła pora na alternatywę dla kiełbasy krakoweskiej, czyli kresową. Zgodnie ze sztuką jest produkowana wyłącznie z mięsa wieprzowego, bez dodatków innego mięsa, bez sojowych wypełniaczy. Oto złota zasada, która powinna przyświecać każdemu wędliniarzowi: 130/100. Co to znaczy? Proste: 130 gramów mięsa użyto aby wyprodukować 100 gramów kiełbasy. Trzymajcie się z daleka od tych produktów, które mają stosunek 60/100 albo nawet 40/100!

Ale do rzeczy, do rzeczy! Kiełbasa prezentuje się bardzo uczciwie. Wystarczy wziąć w dwa palce plaster, by przekonać się, że nie ma mowy o żadnym oszukiwaniu. Jednolity kawałek mięsa przetykany delikatnymi żyłkami i plamkami tłuszczyku. Czasem pojawi się też śled ziarna pieprzu. W smaku jest delikatniejsza od kindziuka, ale wyczuwa się pewną surowość, jakby gumiastość, wymagającą intensywnego żucia. Aromat zmierzający w kierunku tradycyjnej krakowskiej, ale ostrzejszy i mniej pokorny.

Znakomita wędlina, którą z czystym sumieniem polecam, bo cena nie jest specjalnie dokuczliwa dla kieszeni.

==Radar==

Cena za 80 g: 2,99 zł
--------------------------------
Ocena: 8,5/10

+ dojrzewająca surowa kiełbasa z czystego mięsa
+ wyważone proporcje między dzikością kindziuka a łagodnością krakowskiej
+ niewygórowana cena


- trochę brakuje jej charakteru

czwartek, 1 stycznia 2009

Pan Tadeusz by się zabił – Bigos wiejski (producent Rolnik)

Jakiś czas temu, przed Wielkim Kryzysem, kiedy głównym tematem większości gazet i portali internetowych była polska emigracja na Wyspach Brytyjskich, sporo mówiło się o polskich przysmakach, które za sprawą tychże emigrantów zawędrowały na stoły i do brytyjskich sklepów. Wśród nich oczywiście wymieniano staropolski bigos, który –jeśli dobrze przyrządzony – postawi na nogi nawet umierającego. Ludzie wozili więc do Londynu kiełbachę i bigos w słoikach. Mam tylko nadzieję, że był to bigos domowej roboty, a nie ten, który ośmiela się sprzedawać firma Rolnik.

To naprawdę smakuje tak jak wygląda - i nawet wino tu nie pomoże

To, co znajduje się w nietanim przecież słoiku, zakrawa na kulinarną kpinę. Ohydne drobno pokrojone, rozgotowane strzępy kiszonej i białej kapusty, wstrętna mielonka udająca kiełbasę i sporadycznie pojawiające się przyprawy w postaci ziela angielskiego i listka laurowego. Wszystko to obrzydliwie kwaśne i konserwowe w smaku. Naprawdę – nie do przełknięcia! Po kilku widelcach miałem dosyć i reszta wylądowała w kiblu (za przeproszeniem). Zabrakło podstawowych składników prawdziwego bigosu: grzybów i mięsa. Wyszła szpetna konserwa, która tylko z nazwy ma coś wspólnego z tą jakże szlachetną potrawą.

Pan Tadeusz strzeliłby sobie w łeb, gdyby kazano mu to zjeść!

==Radar==

Cena: 4,99 zł (zakupiono w Billi)
---------------------------------
Ocena: 2/10

+ słoik można wykorzystać do kiszenia ogórków

- nędzna podróbka bigosu
- wstrętny kwaśny smak
- paskudna „kiełbasa”
- brak istotnych składników

- wygórowana cena

Najlepsza nadziewana – Tiki-taki czekolada nadziewana (producent Wawel)

Probowałem ostatnio sporo różnych czekolad nadziewanych i doszedłem do wniosku, że właśnie ta jest moją ulubioną. Tiki-taki z serii „tabliczkowych” edycji kultowych czekoladek, czyli kasztanków, malagi i tiki-taków jest zdecydowanie najlepiej wykonaną „konwersją” z tej trójcy. Malaga jest zupełnie nieudana, kasztankowa całkiem dobra, ale nie dorównuje kasztankom-czekoladkom, za to tiki-takowa tabliczka wyszła mistrzom z Krakowa znakomicie. Jest coś w tym połączeniu kokosa z orzechami, co sprawia, że odlatuję. Nadzienie jest aromatyczne, ma posmak egzotyki (kokos) i swojskości (orzechy) jednocześnie. Słodycz jest dobrze zbalansowana, chociaż sama czekolada mogłaby być bardziej wytrawna, wtedy nabrałaby szlachetności.


Polecam łasuchom!

==Radar==

Cena: 2,20-2,50 zł w zależności od sklepu
-------------------------------
Ocena: 8,5/10

+ genialne nadzienie!
+ świetna jakość kuwertury
+ cena


- czekolada deserowa -a gdyby tak zastąpić ją gorzką? Byłoby mistrzostwo świata

Egzotyczna parka – FruVita Kiwi+Banan (producent Bacha, dystrybutor Biedronka)

Nowa seria jogurtów nie wzbudziła mojego zachwytu. O ile banan przypadł mi do gustu ze względu na aromatyczny, kwaskowaty smak bananów, to już połączenie jogurtu z kiwi wydaje się nie do końca udane. Owoce bywają twardawe, a nie ma nic gorszego od niedojrzałego kiwi. W dodatku wersja kiwi jest znacznie słodsza od bananowej. A gdyby tak dodać limonkę?

Te zielone... eee... gluty - to kiwi

Generalnie jednak należy pochwalić producenta za to, że nie poskąpił owoców, które smakują jak świeże, a nie z konserwy. Przyjemne dla oka są też opakowania. W starciu jednak zdecydowanie wygrywa banan.

==Radar==

Cena za 350 g: 1,99 zł
------------------------------
Ocena: Kiwi – 5,5/10, Banan – 6,5/10

+ dużo owoców
+ ładne opakowanie

- za słodkie (zwłaszcza kiwi)

- eksperyment z kiwi nie do końca się powiódł

2+2=4 – Vital’ Crusty Jogurt+Muesli (producent Natra Zahor, Hiszpania, dystrybutor Biedronka)

Dwie słodkie nowości z Biedronki – tym razem w stylu batoników Twix. Standard, czyli po dwa paluszki w opakowaniu. W skład paluszka wchodzi ciastko i nadzienie, a oblane jest to mleczną czekoladą. Dopadłem w Biedronie dwa z trzech bodajże rodzajów tych batonów. Muesli nie smakował mi – jest słodki, mdły, a w dodatku nadzienia jest jakoś mało (za to udało mi się znaleźć rodzynkę!). O wiele bardziej przypadł mi do gustu smak jogurtowy – jest kwaskowaty, przypomina jogurt malinowy. W obu przypadkach czekolada jest taka sobie – kiedy ją próbuję, mam wrażenie, że wredna próchnica tylko czyha na moje ząbki:)

==Radar==

Cena: 0,99 zł
-----------------------------
Ocena: Muesli – 6/10, Jogurt – 6,5/10

+ tańsze od twiksów
+ poręczne
+ jogurtowy daje radę

- za słodkie!
- za mdłe!

- niewiele mają współnego ze zdrowiem