poniedziałek, 8 grudnia 2008

Cena gra rolę – porównanie dwóch pizz z Biedronki



Było kiedyś zapotrzebowanie na testy najtańszych pizz mrożonych dostępnych w dyskontach. Wychodząc naprzeciw (itd.) postanowiłem zestawić dwie pizze, które można kupić w jednym sklepie, co więcej, sięgając do tej samej lodówki:) Po przeczytaniu tego tekstu będziecie już wiedzieć, którą wybrać. Dwie pizze: jedna tania, druga droższa, choć nie droga. Czy cena robi różnicę?

Na początek weźmy pizzę Toscana. Jest to typowy wyrób ze średniej półki cenowej, klasą bardzo zbliżony do opisywanych już niejednokrotnie wyrobów Papaliny. Toscana z Biedronki również została wyprodukowana w Niemczech, choć nie wiadomo przez jaką firmę (na opakowaniu widnieje co prawda firma Freiberger Polska z siedzibą w W-wie, ale jednocześnie jest też informacja o kraju pochodzenia, którym są Niemcy, więc Freiberger jest pewnie tylko zleceniodawcą). Toscana jest poprawna aż do bólu, nie liczcie na jakiekolwiek szaleństwo. Konserwatywny smak szynka-pieczarki-ser na dobrej jakości spodzie. Wszystko całkiem apetyczne i w dostatczenej ilości. Jak widać na zdjęciu, pieczarek jest sporo, podobnie szynki, a ser ładnie się rozpuszcza na całej powierzchni placka. Również sos pomidorowy nie budzi zastrzeżeń. Jest to więc pizza, którą można śmiało polecić, jeśli akurat nie jesteście znudzeni tradycyjnymi smakami.

Jako druga do piekarnika powędrowała pizza Avanti. Również wyprodukowana w Niemczech (czyżby ten sam producent, który nie chce się ujawnić?), z tym że zdecydowanie z niższej półki. Jakościowej, no i oczywiście cenowej, bo za cenę niższą od Tascany dostajemy dwa 310-gramowe placki. Różnicę klasy widać już po otwarciu pudełka. To co na obrazku wygląda bardzo zachęcająco, czyli wielkie pieczarki i mnóstwo sera, to oczywiście czcza obietnica. W rzeczywistości pieczarki są starte na wiórki i przypominają powierzchnię taniej zapiekanki z przyczepy, podgrzewanej w mikrofali. Powierzchnia pizzy po upieczeniu przypomina błotnisty placyk. W gęstej zupie złożonej z sosu pomidorowego, sera i wspomnianych pieczarkowych wiórów pływają sporadycznie rozmieszczone kawałeczki zielonej i czerwonej papryki. Bieda aż piszczy. Smak ujdzie, choć czuć taniochę. Na szczęście nie jest to produkt niejadalny: spód jest całkiem niezły (stąd moje przypuszczenie o powinowactwie producentów obu produktów), a całość da się spożyć bez obrzydzenia. Być może dlatego, że pizza to niewielka, w sam raz na cztery gryzy.

Jaki wniosek? Nie warto zawracać sobie głowy produktem najtańszym (mimo kuszącej „okazji”). Zdecydowanie lepiej nabyć większą, droższą i porządniejszą Toscanę.

==Radar==

Toscana
Cena (340 g): 4,99 zł
Ocena: 7/10
+ dobra jakość wszystkich składników
- nudne i konserwatywne zestawienie dodatków

Avanti
Cena (2x310 g): 4,55 zł
Ocena: 4,5/10
+ da się zjeść
- wprowadzający w błąd obrazek na pudełku
- smak rodem z budy z zapiekankami

piątek, 5 grudnia 2008

Królowa soczewica. Danie 2: zupa zboczka

Zgodnie z obietnicą, wykorzystamy dziś resztę soczewicy, która została nam po leczo:). A została połowa paczki. Tak jak poprzednio przygotowujemy soczewicę namaczając ją przez 2 godz., a potem gotując do miękkości. W tym czasie zajmujemy się pozostałymi składnikami. Potrzebne będą: ziemniaki, duża marchewka, czosnek, kilka pieczarek i boczek. Warzywa i pieczarki gotujemy do miękkości. Na patelni podsmażamy boczek, tak aby był lekko przypieczony i chrupiący. Na samym końcu na krótko wrzucamy na gorący tłuszcz posiekany czosnek. W minutę-dwie złapie złocisty kolor. W garnku łączymy ze sobą warzywa z soczewicą. Dokładamy zawartość patelni, razem z tłuszczem. I zostawiamy na małym ogniu na tyle, ile potrzeba, by soczewica i ziemniaki zaczęły się wyraźnie rozpadać. Chodzi o uzyskanie zawiesiny, która upodobni naszą zupę do grochówki. Oczywiście kwestię stopnia zagęszczenia zostawiam do waszej decyzji. Można też wszystkie składniki rozgotować i przetrzeć, aby uzyskać zupę krem. Tej opcji jeszcze nie próbowałem, ale też powinno być dobre.

Zupa jest pyszna. Oczywiście nie zapomnijcie o odrobinie soli i majeranku. Smakuje bosko kiedy jest gorąca. Syci i zniewala smakiem. A co się potem dzieje, tego już nie będę opisywał. Dlatego pamiętajcie – nie jedzcie jej przed randką albo wyjściem do kina. Żeby nie było, że nie ostrzegałem!


==Radar==

środa, 3 grudnia 2008

(Bad) american dream – American Style Pizza Hawaiian (producent Papalina GmbH, dystrybutor Lidl)

A już myślałem, że Papalina poniżej pewnego – dobrego – poziomu nie schodzi. Tymczasem dzisiejsza pizza hawajska w stylu amerykańskim mocno rozczarowuje. Nakręciłem się na to grube ciasto, byłem ciekaw jak producent wybrnął z tego niełatwego zadania. Na wierzchu standardowe zestawienie dodatków, a że akurat darzę je sporą sympatią, nie wahałem się przy zakupie.

Po wyjęciu z pudełka pizza robi wrażenie swoją grubością i wagą. Szkoda, że to wrażenie pryska, kiedy zaczyna się piec. Zamiast nęcącego aromatu pojawia się przykry zapach oleju. Który będzie mnie prześladował jeszcze przez kilka dni, bo wywietrzyć go nie sposób. Smród smażalni albo kuchni, w której smażono faworki. Mnóstwo faworków. Fatalny początek! Potem kolejny zgrzyt. Zaglądam do piekarnika i widzę, że placek sam z siebie pękł na dwie nierównomierne części! Dziwne. Jakby tego było mało, obserwuję nieuchronny proces przypalania się spodu, mimo że góra wyraźnie nie jest jeszcze gotowa – ser nierozpuszczony. W końcu decyduję się wyjąć pizzę, aby uniknąć jej zwęglenia.

Wrażenia smakowe. Jakby powiedział Anusiak z „Włatców much” – poracha! Ciasto suche jak wiór, smakuje jak suchar lub czerstwe pieczywko. Nic nie pomagają zwyczajowo dobry sos pomidorowy, szynka i ananas oraz oryginalna mozzarella. Paskudny smak spodu przytłacza i zamyka dostęp do delektowania się tym, co na nim położono. Poracha! Kończę konsumpcję, zdrapując węgiel z zewnętrznej strony ciasta. Jestem zdruzgotany. Ocena surowa, ale w pelni oddająca moje rozczarowanie. Po tak solidnym producencie nie spodziewałem się takiego niewypału.

==Radar==

Cena za 460 g: 6,99 zł
--------------------------
Ocena: 3/10

+ dodatki jak zwykle wysokiej jakości, ale...

- ...nie istnieją z powodu beznadziejnego ciasta
- śmierdzi, zamiast pachnieć
- cena