środa, 19 listopada 2008

Akardo: Nerkowce (producent: Felix Polska Sp. z o.o., dystrybutor: Biedronka)

Czy można spieprzyć coś tak prostego jak orzechy? W dodatku tak pyszne, jak orzechy nerkowca? Otóż tak! Sztuki tej dokonała firma Felix, która słynie ze smażenia i solenia wszelkiej maści orzechów. Bez żadnej przesady: już kilka orzechów z paczki nabytej w Biedronce wywołało u mnie uczucie obrzydliwej zgagi. Nie będę was raczył obrazowym opisem późniejszych doznań związanych z trawieniem tego świństwa. W czym problem? Ano w tym, że Felix usmażył orzechy w oleju! Olej w dodatku chyba był z tych najtańsych i najgorszych. Po smażeniu Mr. Felix nie pożałował soli.

W efekcie zamiast delikatnej słodyczy orzechów przełamanych lekko słonawym smakiem otrzymujemy coś co przypomina w smaku chamskie ziemniaczane prażynki za 90 groszy. Albo zimne frytki usmażone na starym oleju. Nie rozumiem po co to zrobiono, przecież wystarczyło orzechy tylko podprażyć na gorącej blasze, aby wydobyć z nich cudowny aromat. Niestety, produkt od Felixa jest ohydny i pozostawia po sobie bardzo przykre i długotrwałe wspomnienie. Nie kupować, chyba że jesteś zboczeńcem gustującym w aromacie rodem z nadmorskiej smażalni przy końcu sezonu. A co zrobić, kiedy już się kupiło, tak jak ja? Jedyny sposób (oprócz wyrzucenia, ale to już marnotrawstwo) to zapić orzeszki wieloma litrami piwa.

A wyglądają tak niewinnie...

A tak na marginiesie – na tej samej półce, w tej samej cenie, od tego samego producenta, w identycznej wagowo paczce leżą sobie pistacje, które są pyszne i doskonale przygotowane. I te pistacje szczerze polecam. A za spieprzenie nerkowców dla Felixa żółta kartka.

==Radar==

Cena za 200 g: 6,30 zł
--------------------------
Ocena: 3/10

+ yyyy, może cena?


- jak można było zrobić coś takiego???

2 komentarze:

  1. W pistacjach Lidl'owskich (kalifornijskie, 500g) trafił mi się biały robaczek (pędrak/larwa?) na dnie ;] Czyli są zjadliwe skoro robak zje to i ja mimo tej soli ;] Tlenu mu starczyło i żarła ;]
    Szkoda, że go nie zjadłem, bo to źródło białka przecież.
    Czasem kupuje paczuszkę, bo to źródło korzystnych tłuszczy i popijam tranem bezsmakowym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ci nie smakowały trzeba było nie kupować. Ja byłem ich wielkim fanem i zjadłem kilkanaście paczek, wszystkie były bardzo smaczne. Teraz prawdopodobnie dzięki takim malkontentom jak ty, już ich w Biedronce nie uświadczysz. A były i smaczne i tanie. Tak , że w ramach podziękowania kij ci w oko i krzyż w plecy. Zbych

    OdpowiedzUsuń