niedziela, 26 października 2008

Mój kumpel kumpiak – Kresowe przysmaki: Kumpiak (producent PMB S.A., dystrybutor Biedronka)

Kolejny hit z Białegostoku. Po opisywanym jakiś czas temu kindziuku czas na kolejną kresową wędlinę. Kumpiak to nic innego jak surowa dojrzewająca szynka, pokrojona w cienkie, przezroczyste plastry. W porównaniu z kindziukiem ma łagodny smak i delikatną strukturę. Mięso apetycznie poprzetykane pasmami tłuszczu.

Smakuje wyśmienicie. Martwi tylko wysoka cena, ale cóż, takie czasy, jeśli nie chcesz jeść napompowanego wodą z chemikaliami ścierwa, musisz swoje zapłacić. Polecam.

==Radar==

Cena za 90 g: 3,99 zł
-------------------------


Ocena: 9/10

+ doskonałej jakości wędlina

- wysoka cena

sobota, 25 października 2008

Fryty jak w McDonaldzie bez ruszania się z domu – Harvest Basket Pommes Frites (producent nieznany, UE, dystrybutor Lidl)

Kto lubi domowe frytki – a więc obierać ziemniaki, kroić ziemniaki, smażyć je w głębokim tłuszczu, zasłaniać się przed pryskającym gorącym tłuszczem, wietrzyć mieszkanie z zapachu spalonego tłuszczu – ręka w górę! Jakoś nie widzę. Ale bez paniki, łasuchy, mam coś dla was. Frytosy z Lidla idealnie nadają się do szybkiego przygotowania i zawsze wychodzą dobrze. Oczywiście, pod warunkiem, że nie zapomnimy ich przewracać, żeby się nie spaliły.

Frytki są cienkie i długie, z dobrej jakości ziemniaków. Nie zdarzyło mi się trafić na żadne zgniłe czy zielone fragmenty, więc obstawiam w ciemno, że nie jest to produkt polski :) Przyrządza się je bardzo łatwo, wystarczy wysypać na płaską blachę potrzebną ilość i wstawić do gorącego piekarnika na kilkanaście minut, pamiętając aby je od czasu do czasu przemieszać. Smakują naprawdę dobrze, są chrupiące i mało tłuste. Zresztą, co się będę rozpisywać, sami zobaczcie na zdjęciu. Moim skromnym zdaniem jedne z najlepszych mrożonych frytek dostępnych z dyskontach.

==Radar==

Cena za 1000 g: ok. 3,50 zł (paragon zaginął)
-------------------------------


Ocena: 8/10

+ dobre ziemniaki
+ zawsze wychodzą

- właściwie nie ma się do czego przyczepić, chyba tylko do tego, że podobno frytki są niezdrowe

środa, 22 października 2008

Zapiekanka tropikalna – zrób to sam!

Tym razem kolejny przepis na łatwą do wykonania domową zapiekankę.

Oto, co należy przygotować (oczywiście nie ma co traktować listy składników ortodoksyjnie, zawsze jakiś można zastąpić innym): duże bułki, ananas w kostce (z puszki), szynkę szwarcwaldzką (może być inna, ale najlepiej wędzona), czerwoną paprykę słodką, ser żóty (edamski). Włączamy piekarnik, coby się nagrzał do właściwej, piekielnej temperatury. Bułki przekrajamy na pół, rozmieszczamy małe kawałki szynki, wąskie paski papryki i kostki ananasa. Można dodać szczyptę bazylii, ale nie jest to konieczne. Posypujemy obficie serem startym na grubo. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 5-7 minut. Gotowe! Gwarantuję, że się uda i będzie pyszne :)

==Radar==

Taki sobie rosołek – Rosół z kurczaka (producent Ajinomoto Poland Sp. z o.o., dystrybutor Biedronka)

Oto produkt z kategorii: zalej wrzątkiem, zamieszaj, zjedz i zapomnij. Nie będzie rozpisywania się, bo nie ma za bardzo o czym pisać. Ot, krążek sprasowanego chińskiego makaronu i suszone warzywa (plus strzępy mięsa) jak z jakiegoś warzywka do zupy. Po zalaniu wodą nabiera toto żółtawego kolorku i niespecjalnie rosołowego zapachu. W smaku jest słone (zbyt) i bez wyrazu. Na dnie pływają jakieś marcheweczki i wspomniane kostki suszonego mięsa.

Jak napisałem na wstępie: zjeść i zapomnieć. I nie wracać, chyba że w sytuacji całkowitego braku innej żywnościowej alternatywy.

==Radar==

Cena: 1,39 zł
----------------------
Ocena: 4,5/10

+ praktyczny kubek
+ makaron jest ok.

- smak i zapach bez wyrazu- nie chce mi się wracać do tego produktu

Chocolate olé!... o nie! – Cholate Creme Brulee (producent Zahor, Hiszpania, dystrybutor Biedronka)

Nowe w Biedronce – czekolady z Hiszpanii! No to się rzuciłem na taką, która wydawała mi się najciekawsza, o smaku creme brulee, czyli tradycyjnego hiszpańskiego francuskiego deseru. Tym bardziej kusząca propozycja, że produkty spożywcze z tego kraju są raczej rzadkością w naszych sklepach.

Niestety eksperyment okazał się kompletnym niewypałem. Czekolada – mleczna – jest bardzo nieudana, wstrętna wręcz. Gdybym ją spróbował z zamkniętymi oczami, nie wiedząc co smakuję, strzelałbym, że to jakaś maksymalnie tania tabliczka z margaryną w składzie. Jest odrażająco przesłodzona, mdła, do tego ma jakiś wredny posmak, który długo pałęta się w przełyku i pozostawia denerwujące wspomnienie. Nadzienie – też słabe, powiedziałbym, taka gorsza krajowa konfekcja cukiernicza, bardzo daleko od takiego np. Wawelu czy Wedla. W dodatku konsument narażony jest na połamanie sobie zębów na twardych jak kamyki kawałkach karmelu. Fakt, że to trochę urozmaica konsumpcję wzmagając czujność.


Podsumowując: duże rozczarowanie. Za taką cenę można kupić naprawdę świetną czekoladę z innej części świata.

==Radar==

Cena za 150 g: 3,99 zł
--------------------------

Ocena: 4/10

+ opakowanie dające wrażenie ekskluzywności

- bardzo kiepska jakość czekolady
- mdła, za słodka
- nadzienie bez wyrazu, twardy karmel włazi w zęby

- cena!

-------------------------

PS. Jak zauważył w komentarzu Bartek, creme brulee to tradycyjny deser francuski, a nie hiszpański. W ramach przeprosin za pomyłkę, prawdziwy creme brulee. Smacznego:)

piątek, 10 października 2008

Chińszczyzna po naszemu – Pierogi domowe chińskie (producent IGLOTEX SA)

Mrożone pierogi to jedna z podstawowych potraw do szybkiego przyrzadzania. Nic więc dziwnego, że w końcu trafiły na łamy tego bloga. Starałem się zacząć wątek pierogowy od czegoś mniej banalnego od zwyczajnych ruskich czy kapuściano-grzybowych. Udało mi się upolować w Kauflandzie nowy produkt pod tą oto dość kuriozalną nazwą. Żeby było śmieszniej, producent w sympatycznej notce na opakowaniu życzy nam „staropolskiego Smacznego”. No i fajnie.Mamy staropolskie pierogi nadziewane starochińszczyzną. Czy ktoś ma coś przeciwko? Bo ja nie!

Najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o pierogi, to ciasto. Jest niezłe, cienkie i sprężyste, ale chwila nieuwagi i rozgotowane obiekty wybuchają w garnku, co wygląda dość zabawnie, bo podczas gotowania pierogi nadymają się jak ropuchy. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Nadzienie – to największy atut tego produktu. Oryginalne i dobrej jakości. Mamy tu mięso wieprzowe, makaron sojowy (!), pędy bambusa (mniam!), grzyby mun (nawet są widoczne, co mnie pozytywnie zaskoczyło) oraz marchew, cebulę i różne warzywne przyprawy. Smakuje to całkiem interesująco, aczkolwiek w większej ilości smak staje się nużący.

Chociaż do doskonałości jeszcze daleko, to mogę polecić te pierogi jako przyzwoite i niezłe w smaku szybkie danie. Zasłużona szóstka z plusem.

==Radar==

Cena za 450 g + 90 g: 3,99 zł

-------------------------------------

Ocena: 6,5/10

+ oryginalne nadzienie
+ przyzwoite ciasto
+ ładne opakowanie

- smak nieco monotonny
- łatwo się rozgotowują

Freskovita – kefir chłodnik (producent SM Mlekovita)

Pomysł świetny – zamiast na słodko, warzywnie. Kefir o smaku chłodnika litewskiego, czyli zupy z buraczkami i ogórkiem podawanej na zimno. Idealny napój na gorące dni i nie tylko, także po prostu na ugaszenie pragnienia. Pomysł zatem świetny, trochę gorzej z wykonaniem. Po pierwsze: kefir czy chłodnik? Producent nie może się zdecydować. Po drugie: do smaku prawdziwego chłodnika jeszcze daleka droga. Dominuje smak kefiru, a najważniejszy składnik – buraki – jest ukryty w cieniu. Przydałoby się użyć więcej buraczków albo chociaż dodać soku buraczanego. W miejsce ogórka zielonego chętnie ujrzałbym ogórka kiszonego. Do tego trochę bardziej wyraziste przyprawy (czosnek i koperek) i byłoby genialnie. A tak jest tylko w porządku.

Warto jednak pochwalić Mlekovitę za sam pomysł wypuszczenia produktu o takim składzie oraz za poręczne i estetyczne opakowanie. Zasłużone sześć z plusem i zachęta do dalszych prac nad tego typu produktami.

==Radar==

Cena: 2,19 zł (zakupiono w Kauflandzie)

----------------------------------------------

Ocena: 6,5/10

+ oryginalny pomysł
+ mimo pewnych niedostatków, dobrze smakuje
+ nieprzesolony
+ wygodna buteleczka

- trzeba jeszcze popracować nad recepturą
- za mało najważniejszego składnika – buraków (tylko 1% objętości!)
- cena – za 330 g to trochę za drogo

czwartek, 2 października 2008

Pseudowłoska pseudopotrawa – Cannelloni (producent AVES Sp. z o.o.)

Co mnie pokusiło, żeby znowu spróbować włoskiej kuchni w wersji garmażeryjnej? Doświadczenie wyniesione z testowania lazanii z Biedronki powinny mnie od tego powstrzymać. Jak również to, że danie wyprodukowano w naszym pięknym kraju. Trudno, stało się. Kupiłem, trzeba to zjeść.

Pierwsze złe wrażenie robi folia zakrywająca zawartość tacki. Nie da się jej ściągnąć jednym ruchem. Jednym ruchem, co ja mówię? W ogóle nie da się jej ściągnąć. Drze się na wąskie paski, które trzeba cierpliwie odrywać. W dodatku nie da się jej całkowicie usunąć z brzegów tacki! W efekcie wsadziłem do piekarnika tackę z resztkami folii mając cichą nadzieję, że nie stanie się ona nieoczekiwanym składnikiem sosu.

„Cannelloni, 3 rurki makaronowe nadziewane farszem warzywno-mięsnym w sosie pomidorowym i beszamelowym”. Smakowicie brzmi, prawda? Niestety, po zapieczeniu otrzymujemy coś przypominającego z grubsza wspomnianą lazanię z Biedronki, czyli makaron zalany sosem. Tylko że w tym przypadku nie ma to nawet apetycznego zapachu. Producent nie pomyślał w ogole o włoskich przyprawach, za to postanowił dodać pieprzu, pewnie po to, żeby zabić paskudny konserwowy smak mielonego mięsa. Nie udało się. Mielonka zalatuje tanią słoikową konserwą. W tej mało apetycznej brei pływają jeszcze strzępki kapusty. W smaku jest to równie paskudne jak gołąbki za 2,50 ze słoika. Z tym, że za „włoskość” płacimy dużo więcej.

Tym, którzy zasugerowali się zdjęciem na opakowaniu, stanowczo mówię: to tak nie wygląda! Zdecydowanie odradzam.

Cena: 5,99 zł (kupione w Kauflandzie)

----------------------------------------

Ocena: 3/10

+ nie otrułem się

- ohydne nadzienie
- brak odpowiednich przypraw
- niedobry sos doprawiony pieprzem (po co?)
- idiotyczne, niepraktyczne opakowanie
- cena niewspółmierna do jakości

środa, 1 października 2008

Biedronka i Tesco to najpopularniejsze sklepy czytelników Fast Food Eaters!

Zakończyła się pierwsza w krótkiej historii bloga ankieta. Zadałem pytanie o waszą ulubioną sieć marketów. Wyniki wskazują, że najchętniej kupujecie w Biedronce (27% głosujących) i Tesco (26%). Sporą popularnością cieszą się też sklepy Lidl (20%).

Zdecydowanie mniej głosów zdobyły pozostałe sieci: Real (7%), Carrefour i Kaufland (po 5%), Żabka (4%). Na szarym końcu wylądował Plus (1%), ale w świetle ostatnich informacji o przejęciu tej sieci przez Biedronkę brak głosów wydaje się uzasadniony.

Głosowało 68 czytelników. Dziękuję za udział i zapraszam do kolejnych ankiet!

==Radar==