piątek, 22 sierpnia 2008

Wezuwiusz nadął się i... sflaczał – Vesuvio Lasagne po bolońsku (producent nieznany, Niemcy, dystrybucja Biedronka)

Na opakowaniu jak zwykle wygląda super

Lazanię lubię, a jakże, a kto nie lubi! Kojarzy mi się z wielkim, tłustym obżarstwem. 400-gramowe pudełko obiecuje spory posiłek, więc z nadzieją w sercu wrzucam produkt – jak nakazuje instrukcja – w pudełku do gorącego piekarnika. Już po kwadransie daje się wyczuć miły zapach włoskich przypraw. Zapowiada się dobrze, ser się ładnie roztapia, a zawartość pudełka pęcznieje. Sos bulgoce, ale nic się nie wylewa i nie paskudzi piekarnika.

Na surowo także nie jest źle


Po ponad półgodzinie pieczenia ser jest zrumieniony, można wyciągać lazanię na deskę. I tu pierwsze rozczarowanie – Wezuwiusz natychmiast opada jak przebity balon i oczom ukazuje się dość skromna porcyjka. Po wbiciu w nią widelca, z dziury wypływa sos. Potrawa jest jakaś taka rzadka i oślizła. Makaronu trochę mało, mięso w raczej śladowych ilościach. Niebezpiecznie się to konsumuje, bo pod warstwami makaronu ukrywa się gorący sos, którym można poparzyć jamę ustną.

Ale po upieczeniu zachwytu już nie ma. Został jeno flak.

Porcja okazuje się mała i nie czuję się najedzony, raczej podrażniony. Co do smaku – jest w porządku, dobrze dobrane przyprawy przyjemnie łechcą nozdrza. Generalnie jednak zachwytu nie ma. Tyle czekania, a dostałem jedynie gorącą (bardzo gorącą) przekąskę. Na obiad nie wystarczy.

==Radar==

Cena: 4,99 zł

-------------------------------

Ocena: 6/10

+ dobry smak i zapach
+ łatwe do przyrządzenia, nie potrzeba formy ani naczyń
+ mała porcja – nie utuczysz się!

- mała porcja – nie najesz się!
- rzadka konsystencja
- łatwo się poparzyć

14 komentarzy:

  1. jak się nie umie robić to tak jest, mi jakoś wychodzi elegancko, 11 minut w mikrofali i wygląda świetnie, tak samo smakuje. Porcja uważam że jest w sam raz, więc ocena jest niesubiektywna

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze swojej strony dodam, że jest smaczne, nie zawiera chemii (nawet wszechobecnego glutaminaniu sodu) i dostarcza 700 kcal.
    W Carefour czy tam Elea sprzedają lasagne Alberto. Wydaje się być tym samym co Vesuvio z Bierdonki, kosztuje dwa razy tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. nadmienie tutaj ze w biedronce mozna jeszcze dostac "cannellioni" z tej samej serii produktow co lasagne. we mnie osobiscie lasagne wchodzi jak piwko w piatkowy wieczor, raz tylko trafila mi sie jakas dziwna sztuka z podejzanymi kawałkami mięsa. ale pozatym to nie ma lepszej mrozonki ;) no moze procz wspomnianego canellioni (ktore oczywiscie polecam). no a co do wygladu po przyrzadzeniu...to coz, cudownie nie jest, ale przeciez smak sie liczy. pozatym lasagne wyglada o niebo lepiej z piekarnkia niz z mikrofali, z tym ze w piekarnkiu to 3-4 razy dluzej sie robi. btw, bardzo ciekawy blog :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam! minęło ponad 1,5 roku od tego wpisu, ale i tak dopisze swoją opinie ku przestrodze!
    Wczoraj miałam wątpliwą przyjemność skosztowania wyżej opisanej lazanii. Narzeczony zakupił 2 opakowania wspomnianej lazanii na obiad(myśląc iż zwykle starcza mi gdzieś w lokalu połowa porcji, więc i on będzie najedzony). Zadowolony przyrządził i... WIELKIE ROZCZAROWANIE! było jej tak mało iż ja nawet zjadłam całą i się nie najadłam, a co dopiero on! poza tym smak... DALEKI od smaku lazanii! ogólnie masakra!

    Panie Radarze Kochany!
    nie wiem za co te 6(więcej zalet niż wad)! 3-4 to max dla tej potrawy!plusem jest tylko to, że faktycznie się nie ubrudzisz przyrządzając to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pycha... Mnie osobiście bardzo smakuje. Porcja na raz idealna- najadam się porzadnie. Pyszny sos jest w niej, osobiście wolę takiej konsystencji niz spieczone na max.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie rzecz oczywista - jak ktoś uważa, że to dobra lasagne, to nigdy takowej nie jadł :). Ilość mięsa jest po prostu śmieszna, sera - podobnie. Nie da rady się tym porządnie najeść.

    Lasagne Alberto jest troszkę więcej, zawiera troszkę więcej mięsa i składniki są nieco lepszej jakości, niż przy budżetowej, biedronkowej Vesuvio.

    OdpowiedzUsuń
  7. to ma robactwo nie jedzcie tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    fuu! a tak to lubiłam

    OdpowiedzUsuń
  8. A teraz wymyślili nową recepturę i nie da się tego jeść ;/ Wcześniej mi bardzo smakowała i była świetnie przyprawiona. W tej chwili beszamel zbyt słony, dodali wołowinę, sos pomidorowy gorzki a płaty zbyt twarde. Koszmar. Zawiodłam się nieprzyzwoicie i chyba przerzucę się na Alberto.

    OdpowiedzUsuń
  9. mi ososbiscie bardzo smakuje a przyznam ze jadlem tez prawdziwa lasagne, moze o to chodzi ze ma byc rozwodniona a platy sa aldente:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ludzie drodzy! pisząc opinię, niektórzy chyba zapomnieli, że wydali na produkt 5 złotych a nie jedli w restauracji w wypasionym hotelu.

    powiem tak, za 5 złotych - kapitalna!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez przesady nie ma tragedii!w smaku ok nie jest złe!

    OdpowiedzUsuń
  12. dokładnie za 5 złotych jest w sam raz... ja mam prawie 2 metry wzrostu, a się najadłem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ludzie drodzy! pisząc opinię, niektórzy chyba zapomnieli, że wydali na produkt 5 złotych a nie jedli w restauracji w wypasionym hotelu.

    powiem tak, za 5 złotych - kapitalna!

    Nic dodać, nic ująć. A Pan, który zaczął pisać o tym, że nikt z nas nie jadł prawdziwej lazanii rozbawił mnie do łez. O tym, że w tej jest za mało sera, za mało mięsa? Chłopie, pięć złotych!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na lazanię za 5 zł dla mnie porcja jest wystarczająca na jeden posiłek i całkiem zjadliwa ;)

    OdpowiedzUsuń