czwartek, 28 sierpnia 2008

Prawdziwa pomidorówka – Zupa pomidorowa (producent Pikok, dystrybucja Lidl)

Bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałem się typowego słoikowego szajsu, a tymczasem wtrząchnąłem bardzo przyzwoitą i sycącą zupę pomidorową. Stara szkoła, kojarząca mi się z koloniami i stołówkami – pomidorówka z koncentratu, z rozgotowanym ryżem. Wcale nie jadę tu na fali sentymentów za sielskim dzieciństwem (cholera, dobrze że to już odległa przeszłość!). Po prostu zupka mi zasmakowała i tyle. Oprócz ryżu za zagęstnik robią miniaturowe kawałki ziemniaków i marchewki. W składzie jest też cebula.

Po przelaniu zawartości do garnka zupa jest bardzo gęsta i należy ją rozcieńczyć szklanką wody. Po dorzuceniu szczypty majeranku i pieprzu i zagotowaniu, zupa jest gotowa. Wyszły ze dwie porcje, z czego jedna solidna, druga raczej skromna. Na słoiku piszą, że to „danie dla 3 osób”, ale aby taką ilość otrzymać, trzeba by chyba dolać trzy szklanki wody i zupka byłaby bardzo cienka. Ale jako szybki posiłek dla jednej-dwóch osób (przy czym druga jest dbającą o linię niewiastą) jest to bardzo dobra propozycja.

==Radar==

Cena za 700 g: 3,99 zł
------------------------------


Ocena: 7,5/10

+ smak prawdziwej zupy, nie konserwy
+ jedna osoba naje się po uszy

- nigdy nie dorówna świeżo ugotowanej pomidorówce
- posiłek dla 3 osób to fikcja

6 komentarzy:

  1. Dla 2 osób naprawdę niezłe zupy - także kapuśniak (warto jednak dodać kawałki wędliny) i barszcz ukraiński. Może trochę twardawe kawałki ziemniaków.Ogórkowa trochę zbyt zawiesista, choć wszystkie naprawdę smaczne.
    Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupie tej dam 7/10.
    Ileż to już lat mam nie jeść fast-food'owego syfu i zdrowo żyć!
    Ale przynajmniej nie chleję, nie ćpam i nie pale petów, ale na to nie ma reguły kiedy i jak się w piach/komin pójdzie.
    Lubiłem kiedyś zupki, które dawało nadleśnictwo dla ludzi pracujących w lesie (sowite wkładki mięsa i wspominam je lepiej niż te marketowe czy ze społem).
    A już najlepiej to ugotować zupinę na zwykłym wiejskim kuraku nie faszerowanym antybiotykami, koksami czy innymi hormonami wzrostu lub świński kotlet rozbebłany z wiejskiej chodowli.
    Kulinarnym nacjonalistą nigdy nie byłem i nie będę chyba, bo próbować trzeba wszystkiego i urozmaicać. Zjadłbym prawie wszystko byle przyprawione i trafiło w mój smak!

    OdpowiedzUsuń
  3. PIKOK nie jest producentem to marka LIDLa
    Producentami wyrobów markowanych jako PIKOK są polskie zakłady przetwórstwa mięsnego. To smutne, że aby sprzedawać swoje wyroby w sieci takich marketów jak LIDL w Polsce muszą to robić pod obcą marką, a nie promować swojej firmy. Spójrzcie na etykietę produktu. Produkty sygnowane marką PIKOK produkują różne polskie zakład

    OdpowiedzUsuń
  4. Na etykiecie tego produktu nie ma informacji o producencie, dlatego podałem tylko markę. O tym, że jest to marka własna Lidla wiem doskonale. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. bo wstydza sie swojego chłamu,nasaczonego chemia-Producenci: Animex,Unilewer,on nawet z drewna zrobi mieso,a z trawy herbate saga,dlatego ostatnio zmienia smaki,by nie zalatywalo,no i zm kania,gdzie szef na hali nic nie umie doradzic,ma od tego aktorow i technologów,jest zajety,bo obkupuje dzieki pikokokowi dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyroby PIKOK robią furorę w Czechach, bo ludzie nie wiedzą, że wyprodukowane w Polsce.

    OdpowiedzUsuń