czwartek, 10 lipca 2008

Bułka z mielonką – Rigga domowa (producent Dr. Oetker)

Co mnie podkusiło, żeby znowu kupować mrożonkę od Oetkera! Już stojąc w kolejce do kasy Lidla czułem, że będę tego żałować. No i sprawdziło się. W domu wyciągam to coś z pudełka i co widzę? Podpłomyk (normalka, tym razem gruby) pokryty gęsto jakimś bladoróżowym paskudztwem. Szynka? O żesz, jeszcze pamiętam jak wygląda szynka. To coś to zwykła mielonka i to dość parszywego gatunku, o wyjątkowo chamskim smaku. Pełen najgorszych podejrzeń wkładam placucha do piekarnika i czekam co z tego wyjdzie.

Pieczona pizza powinna pachnieć. To wydziela tylko jakiś podejrzany smrodek. Aby rozpuścić symboliczną ilość (normalka) sera musiałem rzecz jasna przypalić spód. Spoko, węgiel jest dobry na trawienie. Próbując pizzę Rigga spoglądałem jednocześnie na zdjęcie z pudełka. I jakoś mi się z obrazem live nie pokrywało. Na zdjęciu są piękne duże plastry pieczarek, przypieczona szyneczka i dużo sera. Na talerzu leżało coś kompletnie pozbawionego pieczarek, ze śladową ilością sera, za to obłożone ohydną mielonką! W smaku przypomina to bułkę z konserwą turystyczną. „Tylko pizza Rigga oferuje charakterystyczną kombinację przypraw...” – czytam sobie na pudełku. Rzeczywiście jest bardzo charakterystyczna – przypraw nie ma żadnych! Jedyne co mi smakowało w tej marnej podróbce pizzy, to cebula. A co do ciasta – jeszcze długo po jedzeniu czułem na zębach jakiś dziwny słodki smak.

Eeee... pizza?

Podsumowując: stanowczo odradzam jakichkolwiek kontaktów z wyrobami firmy Dr. Oetker Polska mającymi w nazwie słowo „pizza”. Szkoda pieniędzy.

Cena za 270 g: 3,89 zł

9 komentarzy:

  1. Co do tego produktu, to muszę się nie zgodzić - pizza Oetkera jest jedną z lepszych, które można wyciągnąć z supermarketowych zamrażarek. Ale i tak żadna nie umywa się do tej z irlandzkiego Tesco, ech :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W liceum tym się zajadaliśmy z prodziża ale wtedy chyba tego Oetker nie produkował. Po trzy brało się na łeb za czasów liceum i na smak nie narzekaliśmy. Nie wiem jak jest teraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja czekam, moze kiedys wejda na polski rynek Big American dr Oetkera.... jak na razie widzialam je tylko w Holandii, ale caly czas za mna chodza :) rewelacja, szczegolnie serowo cebulowa. niesamowite sa, goraco polecam, jesli przy okazji sie z nimi spotkacie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... Jakiś czas temu, zanim "Pizza Rigga" została opatrzona znakiem "Dr Oetker",
    w sklepach dostępny był tylko jeden jej rodzaj: "Ser+pieczarki".
    Po przejęciu firmy przez
    "Dr Oetker" pojawiły się kolejne cztery "wersje" tej pizzy. Spośród
    nich tylko wspomniana "Ser+Szynka"
    nie nadaje się do jedzenia, pozostałe zaś nie budzą zastrzeżeń. Inna sprawa to cena:
    po tym, jak na opakowaniu pojawił się znak "Dr Oetker", jej cena
    wzrosła o około 25%.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz kiepski piekarnik - za wysoką ustawiasz temperaturę i ta dobra pizza Ci nie smakuje...Musisz kombinować, lepiej piec dłużej na niższej temperaturze niż krótko na wysokiej. Umieść pizze wyżej od ognia. A tak w ogóle polecam nawet pdróbkę halogenoven kupioną w realu - robi genialną pizze. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piekarnik piekarnikiem, ale ten wyrób jest po prostu paskudny ze względu na bardzo złe dodatki. tytuł notki mówi wszystko :)

    btw. pizze z lidla (cienkie ciasto) wychodzą mi dobrze, więc nie piekarnik czyni pizzę dobrą lub złą

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam sie, ze akkurat ta odmiana Riggi smakuje paskudnie. Natomiast w wersji z pieczarkami jestem zakochany od kilku ladnych lat (kiedy jeszcze nie byla Oetkera, sprzedawana byla na aluminiowym spodzie). Wg. mnie jest to najlepsza pizza dostepna w zwyklych sklepach.
    Co do przypiekania spodu - masz kiepski piekarnik. U mnie nic sie od spodu nie przypieka, jak juz to czasem ser sie niebezpiecznie zarumieni. Zainwestuj w lepszy piekarnik z funkcja wlaczania/wylaczania gory i dolu, a najlepiej jeszcze regulacja mocy. A i podstawa jest nagrzanie piekarnika przed wlozeniem pizz - bez tego pizza bedzie sucha i moze sie przypiekac.
    Bardzo fajny blog. Gratuluje pomyslu. Aczkolwiek widze, ze jeszcze wiele wiedzy ci brakuje z zakresu przygotowywania mrozonych pizz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. antman, dzięki za uwagi, ale nie jesteś na bieżąco, bo właściwe pieczenie pizzy już opanowałem, o czym informowałem w bardziej współczesnych notkach :) to jednak nie zmienia mojego zdania o produktach dr. oetkera, które zwykle nie są warte swojej ceny

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę stwierdzić że autor tego "artykułu" się myli, pizze oetker nie są wcale takie złem, są delikatne i wcale nie wydzielają jakiejś dziwnej WOONI :) mało tego, dobre jak potrzeba coś szybko przygotować a nie chce się szamać jakiejś wielgachnej tłustej pizzy z pizzeri z której ser ocieka niczym jakaś lawa.

    Pizze oetker są całkiem niezłe

    OdpowiedzUsuń