wtorek, 10 czerwca 2008

Spaghetti po bolońsku (producent Winiary)

Jedzenie w pracy. Satysfakcja i zachlapana klawiatura gwarantowane.

Mamusia zawsze mi powtarzała, że od takich rzeczy dostaje się raka. Tzn. od żarcia zalewanego wrzątkiem w plastiku. Wiecie, jednorazowe woreczki z ryżem, kawka z automatu, te sprawy. Przed wami przedstawiciel instant fast foodu, czyli danie typu „weź mnie zalej, to zobaczysz sztuczkę”.

W skład wchodzi pokruszony makaron instant, sproszkowany sos z zagęszczaczem w postaci skrobi ziemniaczanej, superszkodliwym tłuszczem roślinnym utwardzanym i niezastąpionym glutaminianem sodu. Do tego suszone warzywa (marchew, por) i przyprawy (bazylia, tymianek, pieprz). Zgodnie z instrukcją zawartość pudełka należy zalać gorącą wodą i odczekać aż magia zacznie działać.

Komu robaka, komu?

Po pięciu minutach uzyskujemy gęstą maź sosu i spęczniałego makaronu. W smaku jak typowa pomidorówa z proszku, czyli nic ciekawego, ale też nie odrzuca. Na plus, że nie za słona. Na minus, że galaretowata i zostają grudy. No i nie ma mięska, a co to za spaghetti po bolońsku bez mięska?

Coś w rodzaju gęstej zupy pomidorowej...

Plastik mocno się nagrzewa i daje wyczuwalnego smroda. Czy wydziela przy tym związki kancerogenne – się okaże za czas jakiś. Danie zaspokaja pierwszy głód i nic więcej. Na swój perwersyjny sposób jest to nawet smakowite. Mniam.

Do nabycia wszędzie za ok. 2,60 zł.

==Radar==

8 komentarzy:

  1. Z tej serii to polecam puree ziemniaczane.

    OdpowiedzUsuń
  2. przydatne na wyjazdach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to trzeba przerzucić do miseczki szklanej ;)
    a grudy... jak się dobrze rozmiesza to nie ma :)

    na wyjazdach moim zdaniem idealne, nie drogie, lekkie.. i szybkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz, na opakowaniu jest napisane, ze należy wlać wodę do plastiku. ja tylko robię wg instrukcji;)

    OdpowiedzUsuń
  5. heh, ale jak toś nie lubi plastiku to trzeba sobie jakoś radzić :)

    Ja z Winiar to chyba najbardziej lubię flaczki :)

    A takie dania w 5 minut to idealne dla studentów :]

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja chyba najbardziej puree :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio znajoma znalazła fajny konkurs Winiar: http://barcelonaw5minut.pl/
    Fajna nagroda tylko trzeba się postarać żeby ja zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest zbyt kwaśne jak na mój język,natomiast zgadzam się, że puree to niebo w gębie :P

    OdpowiedzUsuń